stat4u
Sępólno

Bałagan na Kolejowej, czyli kto sika do butelek?

Robert Lida, 18 styczeń 2018, 12:40
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Mieszkańcy Sępólna zwracają uwagę na stosy śmieci, które walają się wzdłuż ulicy Kolejowej. Twierdzą, że zostawiają je kierowcy parkujących tam ciężarówek. – Nie dość, że wyrzucają śmieci, to jeszcze sprowadzają sobie tam „dziewczynki” i piją alkohol. Ulica to dla nich nie tylko śmietnik, ale też ubikacja – mówi mieszkaniec Kolejowej.
Bałagan na Kolejowej, czyli kto sika do butelek?

Płot przy Kolejowej ma swoje ozdobniki

Bałagan na Kolejowej, czyli kto sika do butelek?

Karton ze śmieciami wyrzucono wprost z szoferki ciężarówki

 

Takich skarg mamy coraz więcej. Sprawą zajmuje się też komisja gospodarki komunalnej. Wystarczy się przejść ulicą, aby zobaczyć śmieci wyrzucone pod betonowy płot dzielący ulicę od torowiska lub po drugiej stronie, w krzakach. Pod lipami, które rosną wzdłuż ulicy, leżą dziesiątki paczek po papierosach i butelek po alkoholu. Większość z nich to butelki po cytrynówce 0,2 l. To, że na Kolejowej parkują ciężarówki należące do firmy z Kamienia, która swoje biura ma w Sępólnie, widać na co dzień. Nie jest też tajemnicą, że ich kierowcy to obywatele Ukrainy. W ubiegły wtorek byliśmy świadkami, jak otworzyły się drzwi stojącej tam ciężarówki i wypadł z nich karton wypełniony śmieciami. Ciężarówka odjechała, karton został.
– Sprzątaliśmy ulicę Kolejową. Na żadnej ulicy w mieście nie ma tylu śmieci. Jednak plastikowe butelki po napojach wypełnione moczem można znaleźć tylko na Kolejowej – mówi pracownica Zakładu Transportu i Usług w Sępólnie.
Coraz częściej dochodzą do nas również informacje o nocnych ekscesach, które mają miejsce w zaparkowanych tutaj ciężarówkach. Mieszkańcy pobliskich domów tracą cierpliwość.
– Do nas również docierają takie skargi. To nie jest miejsce do parkowania. Komisja wnioskowała o ustawienie tam zakazu postoju. Niestety, ulica Kolejowa nie jest ulicą gminną, tylko należy do kolei. Gmina nie może stawiać znaków na nie swojej ulicy. Mimo to gmina sprząta ten teren, łata dziury. Gmina od lat stara się o przejęcie ulicy na swoje mienie, ale okazuje się, że jest to temat nie do załatwienia. Cały czas to monitorujemy i jeśli dojdzie do przejęcia tej ulicy, to uważam, że zakaz parkowania powinien się tam pojawić. Były prowadzone rozmowy z właścicielem firmy transportowej w tej sprawie, ale po prostu nas zignorował – mówi Janusz Tomas, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej.
Nieważne, kto jest właścicielem ulicy. Ważne jest to, że znajduje się ona w Sępólnie. To nie jest parking i to nie jest noclegownia.
Policja może karać za wyrzucanie śmieci, ale musiałaby złapać taką osobę na gorącym uczynku. Przecież nie chodzi o to, aby dzień i noc stał tam patrol i czyhał na bałaganiarzy. Jednak dobrze by było, gdyby policjanci bardziej przyjrzeli się nocnemu życiu ukraińskich kierowców.
– Nie jestem stroną w tej sprawie. Od pilnowania porządku jest policja. Mam ponad dwieście samochodów, gdzieś muszą się zatrzymać. Kierowcy stają tam, zabierają z firmy papiery i jadą dalej. Stają tam, ponieważ jest blisko do firmy, a gdzie mają stawać? Jeśli ktoś przyjedzie w nocy, to tam czeka. Dwa lata temu postawiłem tam duży kontener na śmieci, ale musiałem go zabrać, ponieważ nie stał na moim gruncie. Byłem już dogadany z koleją, że za odpłatnością samochody będą parkowały po drugiej stronie płotu, przy torach. To się nie podobało jednej pani, która tam mieszka. Jedna z moich firm jest zarejestrowana w Sępólnie, podobnie są tutaj zarejestrowane moje ciężarówki. Z tego tytułu odprowadzam do budżetu gminy trzysta tysięcy złotych podatku. Jak to się ma do tego problemu? Kupiłbym plac w strefie przemysłowej, ale nie chcę przechodzić tego, co w Kamieniu, gdzie przez kilka lat urzędnicy nie potrafią odebrać placu manewrowego. W tym powiecie przed przedsiębiorcami piętrzą się tylko problemy. Już część samochodów zarejestrowałem pod Poznaniem, gdzie podatek od środków transportowych jest o wiele niższy niż w Kamieniu czy Sępólnie. Wygląda na to, że się stąd całkowicie wyniosę – mówi Ireneusz Juhnke, właściciel firmy transportowej.
W tej sprawie wszyscy mają rację. Nie ulega wątpliwości, że kierowcy pozostawiają po sobie śmieci. Był kontener, ale komuś przeszkadzał. Wydaje się jednak, że powinien tam stać. Śmieci lądują na ziemi, bo nie ma ich gdzie wyrzucić. Z drugiej strony, trzeba też mieć świadomość, skąd w miejskiej kasie biorą się podatki. Wygonić przedsiębiorców z miasta – to zbyt proste rozwiązanie. Może warto podjąć rozmowy z właścicielem firmy i wypracować jakieś porozumienie? 
 
 
 
 
 
 
Artykuł wyświetlono 358 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
Bandy pijanych wyrostków wrzeszczących w niebogłosy w środku nocy,...
Najwyżej oceniane
Rada Miejska w Sępólnie nie zgodziła się na budowę kościoła na...
Prawo serii rządzi Fuksem Wielowicz. Kolejny remis drużyny z...
Lidze powiatowej nareszcie towarzyszyło słońce. Wprawdzie jeszcze...