VIII kolejka ligi powiatowej

Fireman wypunktował LZS Płocicz

Piotr Pankanin, Robert Lida, Robert Środecki, 20 październik 2013, 19:57
Średnia: 5.0 (1 głosów)
Jesienny ziąb nie przeszkodził piłkarzom Firemana Zabartowo/Pęperzyn w odniesieniu zasłużonego zwycięstwa w meczu wyjazdowym z LZS Płocicz. Na pytanie: czy realna jest porażka na własnym boisku drużyny, która przez cały czas atakuje? Ta kolejka odpowiada: tak, w Lubczy!
Fireman wypunktował LZS Płocicz

Pierwszego gola w meczu Time - LZS Piaseczno strzela Robert Bogdanowicz. Fot. Piotr Pankanin

Fireman wypunktował LZS Płocicz

Victoria Orzełek nie miała problemów z pokonaniem rozpędzonej ostatnio Sosenki Sośno. Fot. Robert Środecki

LZS Płocicz - Fireman Zabartowo/Pęperzyn 1:4 (1:1)
Wynik tego meczu nie powinien nikogo zaskakiwać. Już w ub. tygodniu Fireman zademonstrował znaczną zwyżkę formy, nic więc dziwnego, że i tym razem pokazał się z jak najlepszej strony. Goście zagrali jak gospodarze, a gospodarze? Cóż, jak zwykle odkryli się po wędrówce Józka w celu odrobienia strat. W drugiej połowie, w przeciągu kilku minut przy stanie 1:1 padły trzy gole. Łupem bramkowym podzielili się Łukasz Maciejewski, Jacek Myślicki (2) i Tomasz Bronowicki. Jedyne trafienie dla gospodarzy padło po strzale Dawida Kapałczyńskiego.

Właśnie pada bramka po strzale Jacka Myślickiego dająca Firemanowi prowadzenie. Fot. Piotr Pankanin 

Time Lubcza - LZS Piaseczno 0:3 (0:2)
O wyniku w tym optycznie zwycięskim meczu dla Time zadecydowały dwa wypady gości w 14. i 24. minucie. Najpierw Robert Bogdanowicz, a później Sławomir Kurzyński odpowiedzieli kontrami na długą i zdecydowaną   przewagę gospodarzy. W drugiej połowie obraz gry nie uległ zasadniczej zmianie. Lubcza naciskała, lecz gola ustalającego wynik interesującego meczu strzelił Arkadiusz Stępień z rzutu wolnego. Jak przegrać będąc zespołem lepszym? Pytajcie w Lubczy, ale czy wiedzą dlaczego? To nie jest pewne.

Vitoria Orzełek  - Sosenka Sośno 4:2 (1:2)
To było bez wątpienia jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie w piłkarskiej lidze powiatowej. Przed meczem trudno było wskazać faworyta. Pierwsza połowa należała do gości, którzy po strzałach Damian Twardego i Arkadiusza Grochowskiego prowadzili różnicą dwóch bramek i kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku. Gospodarze odpowiedzieli golem Marcina Szredera strzelonym z rzutu karnego. Po przerwie gościom ktoś odciął prąd, a gospodarze dostali skrzydeł. Do wyrównania doprowadził Przemysła Czapiewski. W ostatnim kwadransie kibiców uszczęśliwił Mateusz Nowacki, który zdobył dwie piękne bramki i przesądził o zwycięstwie gospodarzy. Goście nie byli w stanie skutecznie odpowiedzieć. Po zwycięstwie drużyna z Orzełka zasiadła na fotelu lidera rozgrywek piłkarskiej ligi powiatowej. 

HZ Zamarte - Orzeł Seydak Dąbrowa  2:2  (2:1)
Piłkarze Orła muszą więcej trenować wykonywanie rzutów karnych. W meczu z liderem tabeli z trzech karnych podyktowanych przez sędziego Gnasia wykorzystali tylko jeden. Korzystniejsze wrażenie zostawili po sobie gospodarze, zwłaszcza najlepszy na boisku Andrzej Grzegórski autor obu bramek dla Zamartego. Gole dla gości strzelili, z rzutu karnego Patryk Żukowski z rzutu karnego i Kamil Gbur. Mecz toczył się w napiętej, a nawet nerwowej atmosferze, ale mógł zadowolić kibiców.

KS Kawle - LZS lutówko  2:1  (2:1)

Fuks II Wielowicz - LZS Sitno 2:3  (0:1)