Gdzie ci turyści?

Robert Środecki, 10 sierpień 2014, 01:27
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Pojezierze Krajeńskie to bardzo atrakcyjny teren dla turystów. Słynie ze spokoju, przepięknych krajobrazów i czystych jezior usytuowanych na skraju lasów. Co roku na Krajnę przyjeżdżają goście z odległych zakątków Polski. Widać ich na ulicach Więcborka, turystycznej stolicy powiatu. W Sępólnie nadal brakuje bazy noclegowej z prawdziwego zdarzenia. Na domiar złego garstkę turystów i mieszkańców śródmieścia gnębi hałas dobiegający z pomostu zwanego molem.
Gdzie ci turyści?

W czasie upałów plaża miejska w Sępólnie jest popularnym miejscem wypoczynku garstki okolicznych turystów. Fot. Robert Środecki

W czym Więcbork jest lepszy od Sępólna? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Nieopodal Jeziora Więcborskiego znajduje się kilkanaście ośrodków wypoczynkowych i pensjonatów oferujących wiele atrakcji przyjeżdżającym turystom. – Mamy zasadniczą przewagę, ponieważ za komuny w naszym miasteczku powstało wiele ośrodków pracowniczych. Przyjeżdżali do nas goście z całej Polski. W latach 90. ośrodki zostały sprywatyzowane. Znacznie poprawił się standard świadczonych usług. Dzisiaj odwiedzają nas dzieci, a nawet wnuki osób, które przyjeżdżały za komuny. Sępólno poza nielicznymi wyjątkami takich ośrodków nie miało i tak zostało do dzisiaj – powiedziała nam właścicielka jednego z ośrodków.
– Dowiadują się o nas z internetu. Wystarczy w wyszukiwarkę wpisać hasło domki nad jeziorem. Ponadto do Więcborka przyjeżdżają potomkowie osób, które bywały tutaj wiele lat temu. Na brak ruchu nie mogę narzekać. Ośrodek jest praktycznie pełen. Właściciele innych ośrodków również są zadowoleni – mówi właścicielka Ośrodka Wczasowego ,,Krajna”.
Późnym wieczorem kręte uliczki w pobliżu stadionu tętnią życiem. Widać spacerujących turystów. Z wielu ośrodków dobiegają dźwięki muzyki z organizowanych dancingów, a pod parasolami do późnych godzin nocnych przesiadują całe rodziny. Drugie życie toczy się w pobliżu plaży miejskiej gdzie na specjalnie wydzielonym placu widać samochody, namioty i kampery. Przez cały dzień czuć zapach grilla i palonego ogniska. W Więcborku na turystów czeka ponad 900 miejsc noclegowych o wysokim standardzie w kilkunastu ośrodkach wczasowych. Ponadto funkcjonuje tu pole namiotowe. Osoby z niego korzystające mają dostęp do toalety i natrysków zlokalizowanych w nowym budynku na plaży. To oczywiste, że turyści odwiedzający miasto nie szczędzą grosza i zostawiają w nim pieniądze. Znacznie skromniejszą bazą noclegową dysponuje Kamień słynący z jednego ośrodka wczasowego. Oferuje on turystom przyjeżdżającym do miasta wiekowe domki kempingowe. Pomimo tego ruch jest widoczny. – Obłożenie jest bardzo duże. Do końca wakacji nie ma miejsc. Pierwsze domki zwolnią się we wrześniu – mówi osoba pracująca nad Mochlem. W Sępólnie nie ma i jeszcze długo nie będzie przyjeziornych pensjonatów i ośrodków wczasowych, miejsc, które z racji swojej lokalizacji przyciągną turystów. Funkcjonuje za to parę hoteli, szkolne schronisko młodzieżowe i kilka gospodarstw agroturystycznych. Jest to zupełnie inna skala niż to, co oferuje Więcbork. Jeśli ktoś sądzi, że turyści zatrzymują się w hotelach, to jest w błędzie. – W naszym hotelu nie zatrzymują się turyści przyjeżdżający na wypoczynek. Są to głównie osoby jadące nad  morze. Zatrzymują się na jeden dzień i jadą dalej – mówi nam osoba związana z jednym z hoteli. Jedno z piękniejszych gospodarstw agroturystycznych w gminie Sępólno ,,Wodny Raj” oferujące 20 miejsc noclegowych znajduje się nad brzegiem jeziora w centrum miasta. Goście mogą skorzystać ze sprzętu wodnego, mają do dyspozycji plac zabaw oraz wiele innych atrakcji. Brakuje najważniejszej rzeczy - świętego spokoju. – Na obłożenie gospodarstwa nie mogę narzekać, chociaż sezon trwa bardzo krótko. Niestety, od jakiegoś czasu turyści odwiedzający nasze miasto zaczynają uciekać. Powodem jest molo. Hałasy, szczególnie w weekendy, są nie do wytrzymania. Ktoś powinien zmierzyć decybele i natężenie dźwięku. Przez ten hałas turyści, którzy przyjeżdżali do mnie od lat,  uciekają w trakcie trwania turnusu. Rodziny z małymi dziećmi pragną spokoju – mówi Bożena Hermann, właścicielka gospodarstwa.
W tym kontekście mówienie o Sępólnie jako mieście turystycznym jest nieporozumieniem. Turystów nie ma, ponieważ nie mają się gdzie zatrzymać. Ponadto w mieście brakuje atrakcji, które mogłyby kogokolwiek przyciągnąć. – Osoby, które upodobały sobie to miasto, nocują u rodzin. Ja również jestem w takiej sytuacji – mówi mężczyzna, którego spotkaliśmy nad jeziorem Juchacz. W folderze reklamowym wydanym przez burmistrza czytamy: ,,Bogactwo walorów turystycznych, charakterystycznych dla gminy, jest zachętą dla turystów. Wśród walorów przyrodniczych ciekawa jest flora i fauna. Duża ilość czystych jezior pozwala na wypoczynek na plaży oraz stanowi atrakcję dla miłośników wędkowania. Walory krajobrazowe gminy spełnią oczekiwania najbardziej wymagającego turysty”. Panie burmistrzu, gdzie w Sępólnie są ośrodki wypoczynkowe, pensjonaty domki wczasowe, pole namiotowe, nowe pomosty, murowane toalety na plaży będące powszechnym standardem, parki linowe, barka? Osoby decydujące o obliczu miasta muszą w końcu zmienić optykę. Lokalnym przedsiębiorcom chcącym inwestować pieniądze trzeba dać wędkę, żeby złowili rybę, a przy użyciu własnych sił i środków należy poprawić infrastrukturę i wybudować bazę noclegową. Nie ma co się oglądać na Unię, która już dała pieniądze na ścieżkę rowerową, halę i hałaśliwy pomost - molo.
Dla stolicy powiatu jezioro jest najcenniejszym darem, niestety, tylko częściowo wykorzystanym. Brakuje wszystkiego poza piaskiem na plaży. Panowie władcy, albo weźcie się do roboty, albo przestańcie ględzić o turystyce.