Jasełka na wysokim poziomie

Robert Lida, 24 grudzień 2013, 00:04
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Jak zwykle, w drugą sobotę grudnia na placu Wolności zorganizowano Dziań Adwentowy, czyli uliczno-świąteczny jarmark dla wszystkich mieszkańców. Mimo kiepskiej pogody, sępólnianie nie zawiedli. Wydarzeniem tegorocznej imprezy były jasełka w wykonaniu teatru ulicznego z Krakowa, w których wykorzystano 5-metrowe lalki animowane przez aktorów.
Jasełka na wysokim poziomie

Św. Mikołaj nie przybył saniami, lecz otwartym samochodem. Fot. Robert Lida

Na scenie pojawiły się wszystkie pokolenia mieszkańców Sępólna, od przedszkolaków aż po sekcję wokalną Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Dominował repertuar świąteczny, głównie kolędy w rozmaitych aranżacjach. Uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej zaskoczyli swoimi oryginalnymi strojami. W wariacjach na temat zimy wzięły udział niepowtarzalne bałwanki i pingwiny. Wokół sceny swoje kramy rozstawili handlowcy i lokalni twórcy ludowi oferujący świąteczny asortyment.
Niemal wszystkie dzieci skupiły się wokół przesympatycznej pary alpaków. Każdy mógł je pogłaskać, nakarmić i zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcie. Już tradycyjnie na scenie pojawił się burmistrz, który złożył mieszkańcom świąteczno-noworoczne życzenia, a chór, składający się głównie z urzędników, zaśpiewał kilka kolęd. Widać, jak z roku na rok ta ekipa otrzymuje coraz mniej oklasków. Pojawiają się nawet pojedyncze gwizdy.
Główną atrakcją sobotniej imprezy był występ Kompanii Teatru Ulicznego „Prawdziwy” z Krakowa. Aktorzy przedstawili historię narodzenia Jezusa, ale w bardzo nietypowy sposób. Użyli do tego lalek, z których każda miała 5 metrów wysokości. Postaci wyłaniały się z bocznych uliczek, przechadzały się między widzami. Sceną stał się cały plac Wolności, a widzowie znaleźli się w jego centrum. Nawet rzęsisty deszcz nie odstraszył żywo reagującej publiczności.
Jak zwykle sposobem na chłód było grzane wino, którego zapach unosił się w powietrzu, i ciepłe pierogi. Niektórzy jednak narzekali, że jest zbyt ciepło i brakuje śniegu. Coś w tym jest. Największą frekwencją cieszył się Dzień Adwentowy sprzed kilku lat, kiedy termometry na placu Wolności pokazywały temperaturę minus 17 stopni Celsjusza. Póki co, zimy nie widać.