Postraszyli lidera

Tomasz Aderjahn, 15 czerwiec 2014, 00:59
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Drużyna Kamionki w ostatnim spotkaniu przed własną publicznością bardzo bliska była pokonania lidera i już pewnej awansu do V ligi ekipy Toru Laskowice. Zabrakło kilku minut i lepszej koncentracji. Remis jednak na pewno cieszy, gdyż po pierwszych zupełnie nieudanych minutach i stracie dwóch goli gospodarzom udało się odwrócić losy spotkania.
Postraszyli lidera

Kamionka była blisko zwycięstwa nad liderem z Laskowic. Chwila dekoncentracji w 87. min sprawiła, że goście doprowadzili do wyrównania. Fot. Tomasz Aderjahn

Kamionka - Tor Laskowice 4:4 (4:3)
Bramki: D. Kobus, D. Betin, B. Lepak, Sz. Tusznio.
Kamionka: K. Sowiński, A. Żuchowski, S. Gołąbek, Sz. Tusznio, K. Samul (80' P. Krzyżanowski), M. Haliniak, B. Lepak, D. Betin (55' D. Spica), D. Kobus, Ł. Krauze, K. Januszewski.

Spotkanie rozpoczęło się z 15-minutowym opóźnieniem, gdyż goście do Kamienia dotarli bardzo późno, tłumacząc, że otrzymali powiadomienie o rozpoczęciu spotkania o 17, a nie o 16. Po szybkiej rozgrzewce sędziowie rozpoczęli pojedynek. Od początku ostro ruszyli goście z Laskowic. Już w pierwszej minucie wypracowali sobie groźną sytuację, jednak na szczęście jeden z piłkarzy Toru zgubił piłkę w polu karnym. Po chwili kolejną dobrą sytuację i próbę strzału z bliska w ostatniej chwili zablokowali obrońcy gospodarzy. Pierwsza bramka dla Toru padła w 11. min. Z boku boiska A. Żuchowski przegrał pojedynek z rywalem, ten dokładnie dograł do kolegi, który nie miał kłopotów z umieszczeniem piłki w siatce. Gospodarze pierwszą groźną sytuację przeprowadzili w 14. min. D. Kobus ładnie dograł do K. Januszewskiego. Ten na jedenastym metrze jeszcze zdołał ograć obrońcę, a strzał ładnie obronił bramkarz. To, co nie udało się Kamionce, udało się drużynie z Laskowic. W 20. min krótko wykonany rzut wolny zakończyli mocnym i celnym strzałem. Wydawało się, że spotkanie jest już ustawione, a gospodarze nie będą w stanie odwrócić losów. Na szczęście tak się jednak nie stało. Pierwszy sygnał do ataków dał B. Lepak. Będąc w dobrej sytuacji, ładnie dogrywał wzdłuż bramki nad golkiperem gości, jednak nie było komu zamknąć akcji i skierować piłki do siatki. Fantastyczną indywidualną akcję w 23. min przeprowadził D. Kobus. Ruszając z 20. metra z dziecinną łatwością minął kilku rywali i będąc sam na sam z bramkarzem, nie dał mu najmniejszych szans, strzelając kontaktowego gola. Ta bramka bardzo mocno podbudowała gospodarzy, którzy po niespełna 2 min po strzale D. Betina doprowadzili do wyrównania. Nieco podrażnieni goście z Laskowic zerwali się do ataków. Zdołali oddać trzy groźne strzały na bramkę Kamionki, jednak za każdym razem na posterunku był K. Sowiński. W 35. min miała miejsce zaskakująca sytuacja pod bramką gości. Długie dośrodkowanie w pole karne próbował złapać bramkarz Toru. Minął się jednak w powietrzu z piłką, ta spadła wprost pod nogi B. Lepaka, który z bliska umieścił ją w pustej bramce. Wynik utrzymał się niespełna minutę, po tym jak ładnym uderzeniem popisał się K. Samul, trafiając niestety do własnej bramki. Końcówka pierwszej połowy należała do Kamionki. Najpierw B. Lepak ładnie dograł do D. Kobusa. Ten stojąc tyłem do bramki, zaskakującym strzałem, myląc kompletnie bramkarza, umieścił piłkę w siatce. Arbiter gola nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną. Gospodarzom na prowadzenie udało się wyjść w 43. min. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego D. Kobusa biernych obrońców uprzedził Sz. Tusznio.
W pierwszych minutach po zmianie stron trwała wyrównana walka. Obie drużyny wypracowały sobie po kilka akcji, jednak nikomu nie udało się pokonać bramkarza rywali. Po kwadransie zaczęła rosnąć przewaga gości, którzy dążyli do wyrównania. Nie mogli się jednak przebić przez obronę gospodarzy. Kilka prób strzałów z dystansu pewnie obronił K. Sowiński. Piłkarze Kamionki szukali szczęścia w kontratakach i bardzo blisko powodzenia byli w 63. min. Mocny strzał z dystansu A. Żuchowskiego lekko sparował na poprzeczkę golkiper Toru. Piłka jeszcze trafiła pod nogi D. Spicy, który z bliska fatalnie spudłował. Drużynie z Laskowic, która dużo wcześniej zapewniła sobie awans do okręgówki, a w lidze poniosła tylko jedną porażkę i dwa remisy, w Kamieniu brakowało bardzo dużo do tego, co prezentowała we wcześniejszych 21 zwycięstwach. Nie mogła pomimo przewagi, przedostać się w pole karne, aby poważniej zagrozić bramce gospodarzy. Blisko szczęścia była za to Kamionka, która w 82. min przeprowadziła kolejną szybką kontrę. Ze środka pola K. Januszewski ładnie dograł do A. Żuchowskiego, który bardzo mocno uderzył z pierwszej piłki, jednak minimalnie niecelnie. Na 3 min przed końcem drużynie z Laskowic udało się doprowadzić do remisu. Nieupilnowany jeden z piłkarzy Toru celnym strzałem z bliska wykończył akcję drużyny. W doliczonym czasie gry goście jeszcze mogli przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Strzał głową z trzech metrów intuicyjnie obronił K. Sowiński.
- Zadowolony jestem z chłopaków, że podeszli do tego pojedynku poważnie. Był to już taki mecz o nic, a jednak było zaangażowanie w grę. Troszkę były kłopoty z obroną i została ustawiona tak na szybko, co było widać zwłaszcza na początku, gdy straciliśmy szybko dwa gole. Potem było już lepiej. W drugiej połowie już brakowało sił, jednak gra w takiej pogodzie w pierwszej odsłonie dał anam się we znaki. Zabrakło nam troszkę w końcówce, bo mogliśmy pokusić się o wygraną, jednak remis z liderem też nie jest złym wynikiem - powiedział po meczu trener Kamionki S. Gołąbek.

25. kolejka
Czarni Nakło - Sparta Przysiersk 1:3, Spójnia Białe Błota - Fala Świekatowo 2:1, BKS Bydgoszcz - Łokietek Wierzchucin Królewski 4:2, Dąbrowa Chełmińska - Tucholanka Tuchola 2:5, KS Łochowo - Spółdzielca Wudzyn-Kotomierz 3:3.