stat4u
III Zlot Pojazdów Zabytkowych

Raj dla miłośników motoryzacji

Robert Lida, 04 maj 2017, 15:19
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Ponad 150 pojazdów przyjechało do Sępólna na III Zlot Pojazdów Zabytkowych. Impreza utrzymana w PRL-owskim klimacie przyciągnęła tłumy mieszkańców.
Raj dla miłośników motoryzacji

Wystawa staroci

Raj dla miłośników motoryzacji

Karetka pogotowia z czasów PRL

Na targowisku miejskim  w równych rządkach stanęły maluchy, duże fiaty,  syreny, warszawy, skody, wołgi. Był też kieszonkowy wytwór polskiej myśli motoryzacyjnej, czyli mikrus. Obok samochodów produkowanych w krajach bloku wschodniego, kolekcjonerzy prezentowali samochody zachodnie, wśród nich zielono-białym lakierem błyszczał ford popular z 1943 roku. Oczywiście najwięcej było „maluchów”, od których większość Polaków zaczynała swoją przygodę z motoryzacją. Każdy potrafił go naprawić przy pomocy młotka i klucza numer 13. Taki maluch w wersji galant przed denominacją kosztował ponad 65 milionów złotych, o czym świadczy oryginalny rachunek z Polmozbytu przy ulicy Fordońskiej w Bydgoszczy za wycieraczką malucha Witolda i Izy Osowskich z Sypniewa. Prawdziwe perełki mogli podziwiać miłośnicy motocykli. Andrzej Pankau z Płocicza prezentował NSU Quick z1936 roku, panthera z 1940 i bmv R35 z 1938. Edward Maziarz po prostu wsiadł na swoją wsk-ę z 1967 i przyjechał na plac targowy. Cały motocykl jest w oryginale, łącznie z lakierem. Wśród pojazdów silnikowych znaleźliśmy też kilka ciekawych rowerów, m.in. produkowany w latach 50. polski rower Bałtyk. Każdy z tych pojazdów ma swoją historię, dla ich właścicieli ma duszę. Odwiedzający ekspozycję potrafili stać przy jednym pojeździe kilkanaście minut. Zaglądali w każdą dziurkę, pytali, dyskutowali z właścicielami. Bardzo często dało się słyszeć westchnienie i zdanie: - O! miałem taki sam.
Dużo działo się też wokół sceny, na której przygrywał band pod kierunkiem Jana Tłoka i z Haliną Wojciechowską na wokalu. Tak jak w latach poprzednich przygotowano żywe ekspozycje nawiązujące do czasów PRL-u. W gabinecie lekarskim przyjmował pan doktor i atrakcyjne pielęgniarki, które zastrzyki aplikowały przy pomocy szklanych strzykawek wielokrotnego użytku. Klientka zakładu fryzjerskiego czytała Kobietę i Życie z 1972 roku, a do prania używano emaliowanej miski, tarki i proszku Radion. W kuchni pieczono placek z wykorzystaniem kartkowego cukru w charakterystycznych „tutkach” z epoki Gierka. Jednak motywem przewodnim było nasze swojskie, tradycyjne wesele. Państwo młodzi przyjechali bordowym polonezem. Oczywiście po drodze były bramki i pan młody musiał się wykupić. Potem rodzice witali młodych chlebem i solą, dalej pierwszy taniec, oczepiny i tak dalej. Na zakończenie koncert dał Janek Zieliński, były członek zespołu Bolter, tego od nieśmiertelnego przeboju Daj mi tę noc. 
 

Artykuł wyświetlono 181 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
Bandy pijanych wyrostków wrzeszczących w niebogłosy w środku nocy,...
Najwyżej oceniane
Rada Miejska w Sępólnie nie zgodziła się na budowę kościoła na...
Prawo serii rządzi Fuksem Wielowicz. Kolejny remis drużyny z...
Lidze powiatowej nareszcie towarzyszyło słońce. Wprawdzie jeszcze...