Sawicka i Chrystus Król – w jednym byli worku

Łukasz Jakubowski, 07 wrzesień 2018, 14:52
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Nowa władza to nowa miotła, nowy pędzel, nawet nowa gumka. I wielkie porządki, wielkie korekty. PRL działał w tej kwestii schematycznie, dwutorowo. Gloryfikował swoich bohaterów, usuwał w cień, a nawet w niebyt postacie mu niemiłe. Przykładów dostarczają nie tylko ulice. Nazwy szkół też.
Sawicka i Chrystus Król – w jednym byli worku

Sztandar Szkoły Podstawowej nr 1 w Sępólnie jest umieszczony w gablocie przy sekretariacie i gabinecie dyrekcji

Pierwsze próby zrobienia porządku z nazwami ulic poczyniono już na początku lat 90. W Sępólnie za szczególnie niefortunne uznano nazwy następujących ulic: Hanki Sawickiej, Janka Krasickiego, 22 Lipca i Juliusza Słowackiego (akurat ta ze względu na sąsiedztwo Osiedla Słowackiego, co prowadziło do licznych pomyłek). Doszło do tego, że w teren ruszyli członkowie koła historycznego przy sępoleńskim liceum. Mieli oni przy sobie ankiety, jako że celem uczniów - ankieterów było zebranie pisemnych opinii mieszkańców wspomnianych ulic. Mieszkańcy ci w większości zajęli następujące stanowiska:
- zgodzili się, aby ulicy 22 Lipca przywrócić przedwojenne nazwy (ul. Hallera od placu Wolności do Nowego Rynku, dalsza część - ulica Sienkiewicza),
- mieszkańcy ul. Juliusza Słowackiego zaakceptowali nową nazwę tej ulicy - Krzysztofa Kamila Baczyńskiego,
- zamieszkujący ulicę Janka Krasickiego poparli zmianę nazwy ulicy na Ignacego Krasickiego,
- mieszkańcy ulicy Hanki Sawickiej jako jedyni nie opowiedzieli się wyraźnie za żadną opcją.
Ale kwestia nazewnictwa nie ograniczała się wtedy tylko do nazw ulic. Zaczęto się też przyglądać patronom szkół. Dla przykładu w Więcborku już jesienią 1989 roku postanowiono zmienić imię Szkole Podstawowej nr 2, której patronowała przez lata „najwybitniejsza kobieta radziecka” - Wanda Wasilewska. W Sępólnie natomiast bardzo ciekawa dyskusja toczyła się w związku z propozycją przywrócenia Szkole Podstawowej nr 1 jej przedwojennego imienia - Chrystusa Króla. Sztandar szkoły tylko rozniecał zapał w przekonanych o potrzebie powrotu do tradycji. Z jednej strony tego sztandaru na czerwonym tle znajduje się duży biały orzeł okolony napisem „Publiczna Szkoła Powszechna im. Chrystusa Króla” z datami „1936 - 1948”. Na drugiej stronie znajduje się wizerunek Chrystusa w koronie na białym tle. Niżej motyw kwiatowy i napis: „Króluj nam, Chryste”. Całość obszyto żółtymi frędzlami. Sztandar bez dwóch zdań stanowi jeszcze pamiątkę po Pawle Kalinowskim, zasłużonym dyrektorze placówki, który właśnie w 1948 roku przeniesiony został w stan spoczynku. Informację o nadaniu szkole imienia znajdziemy również w kronice szkoły, przechowywanej w placówce po dziś dzień.
I w tym przypadku postanowiono rozeznać się w nastrojach mieszkańców. Wywiązała się polemika na łamach raczkujących „Wiadomości Krajeńskich”. Zapytano o zdanie osoby, które się powinno o zdanie zapytać: dyrektora szkoły Urszulę Przybysz, inspektora do spraw oświaty i wychowania w urzędzie miejskim dr. Józefa Buławę, proboszcza ks. Zenona Skierkę. Dyrektorka obiecała poruszyć ten temat w czasie najbliższej wizytacji z kuratorium. Ks. proboszcz nie zapalił się specjalnie do pomysłu powrotu do dawnej nazwy - decyzję zostawił innym. Rozsądnie wypowiedział się dr Buława, który zauważył, że nie spotkał się jeszcze ze szkołą o takim imieniu, i że raczej zostawiłby Chrystusa Króla kościołom niż szkołom. Wysunął również argument tolerancji i religijnej równości, istotny w przypadku szkoły, do której chodziły i chodzić jeszcze mogą dzieci różnych wyznań. Argument ten byłby nie do utrzymania, gdyby szkoła miała za patrona Syna Bożego, centralną postać chrześcijaństwa.
Ostatecznie ze Szkołą Podstawową nr 1 w Sępólnie stało się to, co z ulicą Hanki Sawickiej. Zostawiono nazwę taką, jaką była. Hance Sawickiej za sprawą ustawy dekomunizacyjnej powiedziano jednak basta, tymczasem Chrystus Król ciągle jest gdzieś w szkole obecny, z tym że półoficjalnie, jakby pełnił rolę szarej eminencji.
Ostatnie zamieszanie w sprawie nazw ulic można więc uznać za aneks do masowych przemianowań z roku 1989 i kilku kolejnych lat. Wspomnienie debaty o powrocie do pierwotnego imienia szkoły wskazuje, że sprzątanie po poprzednim ustroju nie ograniczało się do usuwania z przestrzeni publicznej kłującego w oczy i uszy nazewnictwa. Wiązało się również z przywracaniem czy próbami przywrócenia dawnych nazw ulic czy instytucji, zmienionych po 1945 roku. No i warto zwrócić przy okazji uwagę na zmiany obyczajowe, jakie zaszły w Polsce w przeciągu kilku ostatnich dziesięcioleci. W roku 1938 nikogo nie dziwiło, że szkoła powszechna mogła otrzymać imię Chrystusa Króla. Na przełomie lat 80. i 90. było to już trudne do wyobrażenia.