stat4u
Wielowicz

Sobota z Henrykiem Sobotą

Robert Lida, 02 styczeń 2020, 10:18
Średnia: 0.0 (0 głosów)
W Wielowiczu zorganizowano „Wieczór wspomnień” poświęcony tutejszej szkole w latach 50 i 60. Gościem honorowym był Henryk Sobota, kierownik szkoły w tamtych latach.
Sobota z Henrykiem Sobotą

Stare fotografie przywraały wspomnienia

Sobota z Henrykiem Sobotą

Profesor Henryk Sobota mimo upływu lat nie traci animuszu

P ierwszy taki wieczór zorga-  nizowaliśmy 4 lata temu.  Wtedy zajmowaliśmy się innym przedziałem czasowym. Postanowiliśmy ten pomysł kontynuować. Udało mi się dotrzeć do „profesora” Soboty, który był kierownikiem szkoły na przełomie lat 50 i 60–tych – mówi Piotr Dobrzański, główny organizator tego niecodziennego wydarzenia.
Szkoły w Wielowiczu dawno już nie ma, aczkolwiek budynek, w którym się mieściła, istnieje. Dzisiaj pełni funkcję mieszkalną i ma na pewno grubo ponad 100 lat. Istnieje kartka pocztowa, na której jest zdjęcie szkoły, nadana z poczty w Wielowiczu 3 września 1903 roku do Colmar we Francji, gdzie została doręczona adresatowi… dwa dni później. Ciekawostką jest to, że obok szkoły stała drewniana dzwonnica, o której nikt dotąd nie wiedział. Właśnie bogata dokumentacja zdjęciowa stała się przyczynkiem do wspomnień.
– W szkole mieliśmy kółko fotograficzne i dlatego jest tyle zdjęć – wyjaśnił Henryk Sobota, którego tytułowano profesorem.
W świetlicy wiejskiej pojawili się głównie uczniowie z tamtych lat lub ich dzieci. Szczegółowo analizowano zdjęcia prezentowane na dużym ekranie. Debata nad kilkoma z nich trwała po kilkanaście minut. Rozpoznawano uczniów i nauczycieli, którzy się na nich znajdowali. Rozpoznawano miejsca, budynki, których już dawno nie ma. Okazało się, że celem wielu szkolnych wypadów była Góra świętej Anny w Szynwałdzie, z której dziś pozostało tylko wyrobisko po żwirze. To była niewiarygodna lekcja lokalnej historii, a zwłaszcza ludzi, którzy ją tworzyli. Czegoś takiego nie można doświadczyć czytając nawet najlepsze książki czy ,,internety”.
Profesor Sobota, człowiek niespełna 90-letni, jest w doskonałej formie. Mimo upływu tylu lat bez zająknięcia wymieniał imiona i nazwiska swoich uczniów, a przecież przez całe zawodowe życie pracował w różnych szkołach. Opowiadał wiele ciekawych, szkolnych historii i anegdot. Bez jego obecności ten wieczór byłby znacznie uboższy.
Społeczność Wielowicza słynie z niebanalnych pomysłów na zagospodarowanie wolnego czasu. Nie robią tego dla pieniędzy czy dla poklasku. Robią to po prostu dla siebie. Czy za kilkadziesiąt lat uczniowie jakiejś szkoły usiądą przy kawie aby powspominać o dawnej szkole? Na pewno nie. Chociażby z tego powodu, że nie będzie papierowych zdjęć, a obecnych plików elektronicznych nie da się już odczytać.

Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Sprawa lip rosnących przy ulicy Dworcowej w Kamieniu wciąż budzi...
Lidze powiatowej nareszcie towarzyszyło słońce. Wprawdzie jeszcze...
Rada Miejska w Sępólnie nie zgodziła się na budowę kościoła na...