Sprawy kadrowe w tym zakładzie muszą być przeanalizowane

Robert Środecki, 16 marzec 2014, 08:13
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Na ostatniej sesji sępoleńscy radni dyskutowali o zatrudnieniu w Centrum Sportu i Rekreacji. W zakładzie budżetowym kierowanym przez dyrektora Marka Charta na pełnym etacie pracuje 10 osób, jedna osoba jest zatrudniona na 0,33 etatu. Centrum wspierają również osoby zatrudnione w ramach prac interwencyjnych, robót publicznych i stażyści. – Sprawy kadrowe w tym zakładzie muszą być przeanalizowane – podsumował dyskusję na temat zatrudnienia radny Kazimierz Jagodziński.
Sprawy kadrowe w tym zakładzie muszą być przeanalizowane

Za kolesiowski, kosztowny zakład o nazwie Centrum Sportu i Rekreacji zabierają się sępoleńscy radni. Fot. Robert Środecki

Temat zatrudnienia w Centrum Sportu i Rekreacji wywołał radny Robert Grochowski: – Ile osób jest zatrudnionych w Centrum Sportu i Rekreacji na umowy stałe? Czy osoby pracujące mają możliwość odejścia na emeryturę bądź pobierają emeryturę, blokując miejsce ludziom młodym bez możliwości pracy? Na jednej z ubiegłorocznych komisji otrzymaliśmy odpowiedź, że są takie osoby, ale czasowo, ponieważ uczą i wdrażają osoby młode. Czy to się zmieniło? Jeśli nie, to jak długo będzie trwała taka nauka - w nieskończoność? – pytał Grochowski. Wyczerpującą odpowiedź na ten temat udzielił Marek Chart, dyrektor Centrum Sportu i Rekreacji. – Umowy na czas nieokreślony ma 10 osób na pełnym etacie i jedna osoba na 0,33 etatu. Są to: główna księgowa, kadrowa, informatyk, 2 instruktorów sportu, 2 sprzątaczki, robotnik gospodarczy, kierownik obiektów, dyrektor i inspektor do spraw sportu na 0,33 etatu. Oprócz tego posiadamy pracowników zatrudnionych na czas określony. Są to umowy czasowe podpisane z pracownikami w ramach współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy.  9 osób na robotach publicznych, 1 osoba na pracach interwencyjnych i 4 osoby na stażach. Jeden z pracowników rzeczywiście posiada prawa emerytalne, posiadał od początku, jak go zatrudnialiśmy. Przejęliśmy zadania własne gminy w zakresie turystyki i sportu szkolnego. Pracownik został zatrudniony na mocy porozumienia zawartego pomiędzy urzędem miejskim a Centrum Sportu i Rekreacji. Rzeczywiście, deklarowałem, że po pewnym okresie czasu, jak ten pracownik przekaże swoją wiedzę i doświadczenie naszym pracownikom, to będziemy rozmawiać na temat zakończenia stosunku pracy – wyjaśniał Marek Chart. Dyrektor CSiR-u tłumaczył, dlaczego do tej pory nie doszło do rozwiązania stosunku pracy. – Zatrudniamy dwóch instruktorów sportu. Od stycznia jeden z instruktorów przebywa na urlopie macierzyńskim W tej chwili mamy do dyspozycji tylko jednego instruktora. Ponadto jako dyrektor jestem bardzo zadowolony z pracy inspektora ds. sportu. Jest to osoba dyspozycyjna i bardzo zaangażowana. Pod koniec roku, gdy z urlopu wróci jeden z instruktorów, rozmowy w sprawie rozwiązania stosunku pracy z inspektorem zostaną podjęte – dodał dyrektor.  
Do informacji dotyczącej zatrudnienia odniósł się Kazimierz Jagodziński. – Tym tematem powinniśmy się zająć na komisjach. Sprawy kadrowe w tym zakładzie muszą być przeanalizowane. To w latach 70- tych takich struktur nie było, żeby na 10 pracowników był dyrektor, kierownik i informatyk. Gmina daje duże pieniądze. Trzeba się nad tym zastanowić. Musi być głębsza analiza – mówił podczas obrad wiceprzewodniczący rady miejskiej. Utrzymanie pracowników Centrum Sportu i Rekreacji w Sępólnie kosztuje ponad pół miliona złotych rocznie. Swoich decyzji kadrowych i personalnych będzie bronił dyrektor zakładu, który może liczyć na poparcie burmistrza i przewodniczącego rady miejskiej. Pozostali radni mają kompetencje do przeprowadzenia wnikliwej analizy zatrudnienia i wydatków z tym związanych. CSiR jest współfinansowany ze środków publicznych.