stat4u
Sępólno

Ta nagroda Tomasowi się nie należy!

Robert Lida, 16 sierpień 2018, 10:39
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Tuż przed ceremonią wręczenia statuetki św. Wawrzyńca Januszowi Tomasowi oraz dzień wcześniej, podczas obrad komisji gospodarki komunalnej, której przewodniczącym jest laureat nagrody, doszło do poważnych incydentów. Znalazły się osoby, które uważają, że Januszowi Tomasowi ta nagroda się nie należy. Miały odwagę powiedzieć to publicznie. – Ta nagroda Tomasowi się nie należy! – zagrzmiał w czasie uroczystej sesji rady miejskiej sołtys Zalesia Stanisław Stróżyński. Oklaski były, ale niesłyszalne.
Ta nagroda Tomasowi się nie należy!

Stanisław Stróżyński wyraził sprzeciw nagrodzie dla radnego Tomasa

Ta nagroda Tomasowi się nie należy!

Antoni Dolny też wyraził się obiektywnie

Kilkadziesiąt sekund przed odczytaniem przez burmistrza Stupałkowskiego uzasadnienia decyzji o przyznaniu nagrody św. Wawrzyńca radnemu Januszowi Tomasowi do mównicy nieoczekiwanie podszedł sołtys Zalesia. – Ta nagroda Tomasowi się nie należy! – zagrzmiał Stanisław Stróżyński.
Prowadzący uroczystość przewodniczący Kazimierz Jagodziński próbował ratować sytuację i tłumaczył, że kandydaturę poparło ponad 200 mieszkańców. – Mogę pójść do pierwszego lepszego ogródka piwnego i też zbiorę 200 podpisów – odparł sołtys Stróżyński.
Wszystko to działo się w sali im. Lucjana Prądzyńskiego po brzegi wypełnionej gośćmi. Drobny z pozoru incydent na dobre zburzył podniosłą atmosferę uroczystości.
Do podobnej sytuacji doszło także podczas czwartkowego posiedzenia komisji gospodarki komunalnej, której przewodniczącym jest ten sam Janusz Tomas. Pod koniec spotkania o głos poprosił radny Antoni Dolny z Włościbórka, który nie jest członkiem tej komisji. To nie ma jednak żadnego znaczenia. Obrady komisji są otwarte dla każdego.
– Apeluję do kolegów radnych, aby wycofać się z tej nagrody dla pana Tomasa. Społeczeństwo, zwłaszcza wiejskie, jest zbulwersowane tą kandydaturą. Chodzi o to, że zasługi, które się koledze przypisuje, nie są prawdziwe. Taka jest opinia społeczeństwa i ja to przekazuję – mówił radny Dolny.
– Proszę przedstawić mi konkretne zarzuty. Powiedzieć, które fakty są nieprawdziwe. Ja wiem, Antek, że ty mnie nie lubisz. Nie pozwolę szargać mojego nazwiska. Dziewięć i pół kilometra gazociągu dla miasta, dziesięć lat byłem przewodniczącym rady rodziców w „Trójce”, budowanie sali gimnastycznej w „Jedynce”, rozbudowa szkoły w Lutowie czy działalność w Krajnie – to nic nie znaczy? – odparł przewodniczący Tomas.
Na to odezwał się uczestniczący w posiedzeniu wieloletni radny, a reprezentujący Zarząd Osiedla nr 1 Edward Maziarz:
– Gaz dla Sępólna załatwił Maziarz, jak był radnym wojewódzkim. Maziarz przewodniczącym rady rodziców w szkole numer 1 był przez piętnaście lat i to on przyczynił się do budowy sali gimnastycznej w tej szkole. Tylko, że Maziarz o nagrody nie zabiega.
Na szczęście dyskusję, która zaczęła się przekształcać w licytację zasług, udało się szybko zakończyć. Okazało się, że przeniosła się na dzień następny.
Byliśmy przekonani, że prędzej czy później dojdzie do takiej sytuacji. Już wtedy, kiedy pojawiły się przecieki z nazwiskami kandydatów do nagrody i później przyznaniu jej Januszowi Tomasowi, w mieście zawrzało. Nie dlatego, że dotyczy to Janusza Tomasa, ale dlatego, że dotyczy radnego i to na krótko przed wyborami. Nie jest tajemnicą, że sępoleńskie społeczeństwo postrzega tę osobę jako człowieka z tak zwanego układu, czyli najbliższego otoczenia burmistrza. Tak już jest i koniec. Nikt tej oceny nie zmieni. Mówi się, że jako szef sporej firmy położył w piekarni listę poparcia i już miał ponad 50 podpisów. Dla czystości sprawy należałoby upublicznić tę listę, ale co na to RODO? Wówczas plotka zostałaby ucięta w ciągu kilku sekund.
Dla wielu mieszkańców nagroda św. Wawrzyńca, najważniejsze wyróżnienie w gminie, już dawno została zdeprecjonowana. Właściwie w pierwszych latach jej przyznawania. Jak do prałata Skierki i kanonika Kotewicza porównać całą resztę, dajmy na to wszystkie jednostki OSP czy wszystkie koła gospodyń wiejskich z terenu gminy. Przecież to rozmywa ideę tej nagrody. Kontrowersje będą zawsze. Choćby Stanisław Drozowski. Jako jedyny burmistrz z powiatu stawał na dyscyplinie budżetowej za niepłacenie składek ZUS. Po jego odejściu gminę z potwornych opałów wyciągał, na szczęście z dobrym skutkiem, świętej pamięci burmistrz Jan Kabaciński.
Jeśli w danym roku nie mamy mocnej kandydatury, to nie przyznawajmy nagrody. Po co to robić na siłę? Nic się nie stanie.   

Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Rada Miejska w Sępólnie nie zgodziła się na budowę kościoła na...
Prawo serii rządzi Fuksem Wielowicz. Kolejny remis drużyny z...
Lidze powiatowej nareszcie towarzyszyło słońce. Wprawdzie jeszcze...