Wyrzucili Wiśniewę z budżetu

Robert Lida, 11 styczeń 2016, 10:07
Średnia: 0.0 (0 głosów)
Miejscy radni, którzy uchwalali tegoroczny budżet gminy, za plecami czuli oddech sporej grupy rodziców i nauczycieli związanych ze Szkołą Podstawową w Wiśniewie, którzy przyjechali do Sępólna walczyć o rozbudowę tej placówki. Protest nie przyniósł żadnego rezultatu. Mimo że burmistrz w planie inwestycyjnym na 2016 rok proponował pewną pulę pieniędzy na budowę fundamentów, to radni odrzucili tę propozycję. Na inwestycje w tym roku gmina przeznaczy 10 procent swojego budżetu. Zgodnie z przyjętą wcześniej strategią najwięcej środków zostanie skierowanych na budowę ulic i dróg gminnych.
Wyrzucili Wiśniewę z budżetu

Grupa rodziców i nauczycieli na sali obrad, przy mikrofonie Katarzyna Jarska. Fot. Robert Lida

To, co najbardziej interesuje wyborców w budżecie, to inwestycje. Gmina zamierza przeznaczyć na ten cel 4.650.000 złotych. W kwocie tej nie uwzględniono ewentualnych środków unijnych, a być może takie już się w tym roku pojawią. Każde dofinansowanie środkami zewnętrznymi uwolni dodatkowe środki na inwestycje, których nie uwzględniono w załączniku inwestycyjnym. Tak jak obiecywano, gros pieniędzy przeznaczonych będzie na inwestycje związane
z budową ulic i dróg: 1.000.000 zł przeznaczono na utwardzenie ulic Małcużyńskiego i Moniuszki,  1.500.000 zł trafi na osiedle za stadionem, a dokładnie na ulice Mickiewicza, Reymonta i Cichą. Przypominamy, że gmina aktualnie posiada dokumentacje na wszystkie ulice w mieście, które nie są jeszcze utwardzone. Ponadto 700.000 zł  przeznaczono na budowę drogi transportu rolnego Wałdowo-Toboła. Kolejne 200.000 zł wydzielono w budżecie na kontynuację rozbudowy żłobka, a 100.000 zł przeznaczono na budowę wodociągów. Podobnie jak w poprzednim roku, 100.000 zł stanowić będzie budżet obywatelski. Mamy tylko nadzieję, że w związku z tym powstanie jakiś rozsądny regulamin, który pozwoli uniknąć takich patologii podczas głosowania, jakie miały miejsce w 2015 roku. W budżecie są też środki na opracowanie dokumentacji kanalizacji, oświetlenia, wodociągów i świetlicy wiejskiej w Komierowie. Najwięcej emocji wzbudziły inwestycje związane z budynkami oświatowymi. Burmistrz, przedkładając radzie projekt budżetu, w załączniku inwestycyjnym zaproponował 160.000 zł na remont dachu budynku Zespołu Szkół nr 1 oraz rozpoczęcie rozbudowy Szkoły Podstawowej w Wiśniewie, a dokładniej budowę fundamentów. Komisje rady nie zgodziły się jednak na Wiśniewę i burmistrz w formie autopoprawki wycofał zapis dotyczący właśnie tej szkoły. W związku z tą sprawą na sali obrad pojawiła się ponad 20-osobowa grupa rodziców i nauczycieli związanych ze szkołą w Wiśniewie. Przewodniczący Kazimierz Jagodziński nie musiał tego robić, ale udzielił głosu przedstawicielce rodziców, Katarzynie Jarskiej, która odczytała apel sygnowany przez radę rodziców, radę pedagogiczną oraz sołectwa Wiśniewa, Kawle i Wiśniewka. – O rozbudowę szkoły staramy się od 2009 roku. W tym czasie gmina realizowała inwestycje oświatowe z udziałem środków zewnętrznych: orliki, żłobek. Cierpliwie czekaliśmy na swoją kolej. Gmina posiada kompletną dokumentację. Czym kierują się radni, dokonując takiego wyboru? Drugiego grudnia złożyliśmy wniosek o przybycie radnych do szkoły w godzinach jej pracy. Nikt nie przyjechał. Wyjątkowo źle oceniamy współpracę z komisją oświaty. Podczas jej pracy szukano argumentów na nie, a nie na tak. My też jesteśmy wyborcami i oczekujemy od radnych dostrzegania problemów wszystkich środowisk. Nie będzie naszej zgody na tworzenie w Wiśniewie fili szkoły miejskiej w przypadku reformy oświaty, o czym mówią już niektórzy radni – czytała z kartki Katarzyna Jarska. Zaprezentowano również krótki film dotyczący lokalowych problemów szkoły w Wiśniewie. Kto był w tej szkole, może tylko potwierdzić, że tak jest w rzeczywistości. Aby dostać się do jednej z klas, trzeba przejść przez drugą klasę. Jadalnia, w której posiłki spożywa 30 dzieci, ma dokładnie 9 metrów kwadratowych, a uczniowie jedzą na stojąco. Przed lekcjami wf. dziewczęta przebierają się w toalecie, chłopcy w klasach. W szkole są wąskie korytarze, jest zbyt mało toalet. Lokalowe ułomności tej placówki można mnożyć. 
– Nieprawda, że rada nie interesowała się szkołą w Wiśniewie. Wielokrotnie toczyliśmy burzliwe dyskusje na komisjach. Wiśniewa nie jest pępkiem świata. Mamy również inne szkoły. One też wymagają wsparcia, na przykład Zalesie. Zdecydowaliśmy się wstrzymać z decyzją o rozbudowie, aż się wyjaśni co dalej z oświatą. Jeśli wróci klasa siódma i ósma, to będzie zupełnie inna sytuacja – mówił podniesionym głosem radny Albert Wagner. Według sporządzonej kalkulacji rozbudowa szkoły o 2 izby lekcyjne ma kosztować ponad 600.000 zł. 
– Rozbudowa w takim zakresie i tak nie załatwi problemów tej szkoły. Przejściowe klasy pozostaną – mówi burmistrz Waldemar Stupałkowski. Przyznaje, że najlepiej byłoby przygotować nową koncepcję i nowy projekt. Tego samego zdania jest też zdecydowana większość radnych. – Poczekajmy na decyzje w sprawie reformy oświaty i wtedy dopasujmy projekt do potrzeb. Realizacja obecnej koncepcji byłaby marnotrawieniem publicznych pieniędzy. Jeśli sytuacja się wyjaśni, natychmiast do tematu wrócimy. Dbamy o zrównoważony rozwój całej gminy, a nie jednej miejscowości – powiedział przewodniczący komisji budżetu Kazimierz Drogowski.  Przewodniczący Jagodziński dopuścił do dyskusji jeszcze kilku przedstawicieli rodziców i nauczycieli, ale zaczęła się ona przeradzać w pełną emocji polemikę. Na szczęście nie doszło do eskalacji wzajemnych oskarżeń. Przewodniczący w porę zareagował. W tej sytuacji radny Zdzisław Grzeca złożył wniosek do budżetu, aby przywrócić w budżecie zapis dotyczący rozbudowy szkoły w Wiśniewie. Za przyjęciem wniosku głosował tylko radny Grzeca i Dudek. Jeden z radnych wstrzymał się od głosu, a 12 było przeciwnych. Natomiast za przyjęciem całej uchwały budżetowej głosowało 13 radnych. Zdzisław Grzeca był przeciwko,
a Antoni Dolny wstrzymał się od głosu. W tym konflikcie obydwie strony mają rację. Dzień przed sesją budżetową sejm zdecydował o powrocie 6-latków do przedszkoli. Mówi się o odwróceniu reformy gimnazjalnej, czyli powrocie do 8-klasowej szkoły podstawowej. Wszystko wskazuje na to, że stanie się to niebawem. Wtedy powstanie zupełnie nowa sytuacja i nowe potrzeby szkoły. – Wśród protestujących widzę sporo osób z Sępólna. Dlaczego nie posłali swoich dzieci do miejskich szkół, gdzie są dobre warunki? To nie rodzice tworzą politykę oświatową gminy, a rada miejska i niech oni to uszanują – powiedział nam w przerwie obrad jeden z radnych.