Sępólno
Jeśli państwo nie poręczycie, to od razu składam wniosek o rozwiązanie spółki
Prezes Zakładu Transportu i Usług w Sępólnie wystąpił do gminy o poręczenie 1,132 mln zł kredytu w rachunku bieżącym na finansowanie bieżącej działalności spółki. Zgodę na poręczenie ma wydać rada miejska poprzez upoważnienie burmistrza do tej czynności. Ubiegły rok na papierze spółka zakończyła zyskiem, ale wisi nad nią kredytowy topór. Prezes Krakowiak przyznaje, że lekko nie będzie.
W czerwcu ubiegłego roku opinia publiczna usłyszała o poważnych kłopotach gminnej spółki, która zanotowała stratę finansową w wysokości 650 tys. zł i utraciła płynność finansową. Prezes Grzegorz Gliński złożył rezygnację, a misję ratunkową burmistrz powierzył Dariuszowi Krakowiakowi, który obecnie prezesuje jednocześnie dwóm spółkom należącym do gminy.
Zobowiązania wobec kontrahentów zostały spłacone kredytem. Kredyt w wysokości 1,5 mln zł został zaciągnięty na 3 lata. W ciągu pierwszych dwóch lat miesięczna rata wynosi 32 tys. zł.
– Żeby obsłużyć ten kredyt, musielibyśmy rocznie notować zysk na poziomie 300 tys. zł. Na ten rok mamy pracę dla ekip budowlanych, ale z zamówieniami jest coraz trudniej. Nawet w naszej okolicy są duże firmy, które wygrywają przetargi. Nie możemy konkurować z firmami, które mają własne żwirownie, węzły betoniarskie czy same produkują asfalt. Niestety zlecenia, które teraz realizujemy są na dużo niższych marżach niż w latach poprzednich. Konkurencja na rynku usług budowlanych, zwłaszcza drogowych jest ogromna. My jesteśmy bardzo małą firmą i trudno konkurować z tymi dużymi – mówi prezes Dariusz Krakowiak.
Ubiegły rok spółka zakończyła zyskiem w kwocie 244 tys. zł, ale jest on obciążony wspomnianym kredytem. Natomiast pierwsze półrocze tego roku zakończyło się wynikiem minus 41 tys. zł. Obraz sytuacji w spółce uzupełniają osiągnięte przychody. W 2025 roku wyniosły one 12 mln zł, a w pierwszym półroczu tego roku to już tylko 2,5 mln zł. Oczywiście zakład realizuje obecnie kontrakty, za które zapłatę otrzyma w drugim półroczu, ale wyniku sprzed roku pewnie nie da się powtórzyć.
– Moim założeniem jest aby ten rok zakończyć wynikiem finansowym w okolicach zera. Jeśli spółka będzie generować straty, to trzeba będzie się zastanowić nad dalszym funkcjonowaniem komercyjnych usług budowlanych w dotychczasowym zakresie. Zaczyna nam brakować pieniędzy na odsetki i leasingi. Na spółce ciążą duże zobowiązania i to nie jest moja wina. To nawarstwiało się przez lata. Państwo otrzymywali szczegółowe sprawozdania, które to pokazywały. Być może ich nie czytaliście, a być może ktoś nie chciał tego widzieć. Być może trzeba będzie wrócić do in house? – mówił podczas wtorkowego posiedzenia komisji finansów rady miejskiej prezes Krakowiak.
In house to specjalny tryb prawny, który pozwala gminie na zlecanie usług swojej spółce komunalnej bez przeprowadzania otwartego przetargu. Warunek jest taki, że przychody tej spółki z usług na zewnątrz nie mogą przekraczać 10 procent. W praktyce oznaczałoby to rezygnację z komercyjnej działalności spółki na rynku usług budowlanych. Jeszcze rok temu prezes zakładu był umiarkowanym optymistą, ale zdaje się, że nawet te resztki optymizmu powoli go opuszczają. Tym bardziej, że zakład z powodu niskich wynagrodzeń opuszczają fachowcy.
W związku z trudną sytuacją i kończącą się umową na kredyt w rachunku bieżącym spółka wystąpiła do gminy o poręczenie właśnie tego kredytu. Do tej pory limit dostępnych środków w tym kredycie wynosił 700 tys. zł. Teraz spółka chciałaby go zwiększyć do 1 mln zł. W przypadku tego kredytu odsetki są naliczane tylko od wykorzystanej kwoty. Niemniej, poręczenie miałoby dotyczyć odsetek od pełnej kwoty. O tym, czy spółka otrzyma taką linię kredytową i w jakiej wysokości, ostatecznie zdecyduje bank.
– Będziemy teraz prowadzić inwestycję w gminie Sośno, ale zapłatę otrzymamy dopiero po jej zakończeniu. Potrzebujemy środki na prowadzenie tej inwestycji. W przeciwnym razie musieliby nas kredytować kontrahenci, a tego wszyscy nie chcemy. Jeśli państwo nie poręczycie, to od razu składam wniosek o rozwiązanie spółki – mówił do członków komisji finansów prezes Zakładu Transportu i Usług w Sępólnie.
Komisja w tej sprawie wyraża jedynie opinię. Ostateczną decyzję w sprawie poręczenia podejmie rada miejska w pełnym składzie podczas najbliższej sesji.