Sępólno
Obiekt strategiczny obiektem kpin mieszkańców
Na terenie Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej trwa budowa powiatowego magazynu obrony cywilnej i miejsca ukrycia III kategorii. Budowlańcy muszą się zmagać z wodą zalewającą wykop pod fundamenty, a sam obiekt, którego jeszcze nie widać, stał się obiektem kpin ze strony mieszkańców.
Szacunkowy koszt inwestycji to bagatela 13 mln zł. Gdyby przeliczyć to na koszt metra kwadratowego, to być może mamy do czynienia z najdroższym budynkiem w powiecie. To, co się w tej chwili dzieje na budowie, to dopiero jej pierwszy etap, czyli realizacja stanu surowego za 3,3 mln zł. Na więcej powiat nie ma pieniędzy. Jeśli przydział rządowych funduszy się nie zmieni, to uroczyste przecięcie wstęgi nastąpi za 5 lat. Ogromne wątpliwości wśród mieszkańców budzą gabaryty tego budynku w kontekście liczby mieszkańców, którzy mogliby się w nim zgodnie z nazwą ukryć. To raczej nie będzie miejsce ukrycia dla zwykłych śmiertelników. Może zmieści się tam lokalna władza i jej rodziny. Na ten temat po mieście krążą już dowcipy. W czasie, kiedy na betonową bryłę wydaje się kilkanaście milionów złotych, w szpitalu powiatowym nie działa zepsuty tomograf, a karetki pogotowia mają po 300 tys. km przebiegu i ledwie zipią. Takie priorytety zwykłym zjadaczom chleba się nie podobają.
Już na etapie przygotowań do tej kontrowersyjnej budowy wiadomo było, że wystąpią tutaj problemy z wodami gruntowymi. Przypuszczenia się potwierdziły. Zresztą wszyscy mieszkańcy Sępólna wiedzą, że jest to podmokły teren. W ubiegłą środę zakończono przygotowywanie wykopu o głębokości ponad 4 metrów i od razu wylano pierwszy beton, czyli tak zwany „chudziak”. Już po kilku godzinach wykop zaczęła zalewać woda. Aby ją odprowadzić, wykonano prowizoryczną studnię, z której wodę odpompowywano na zewnątrz. Czy wilgotne środowisko będzie miało wpływ na trwałość i szczelność obiektu?
– Firma Lafarge przygotowała dla nas specjalną recepturę betonu. Dodatkowo do izolacji zastosujemy gumę w płynie. Nie boimy się tej wody. Poradzimy sobie z nią – zapewnia Władysław Szyling, właściciel firmy Hurt – Trans Kawiko, która jest głównym wykonawcą inwestycji.

