Felieton Radka Skórczewskiego
Parada
Mam takiego znajomego budowlańca w Szczecinie, który też jest zafiksowany rowerowo. Jak tylko ma wolny weekend, to pakuje bajka w pociąg i rusza w Europę. Wie, że ja po części pracuję w Niemczech. Siedzimy sobie przy kawie w biurze i opowiada… – Panie Radku, co tam się dzieje? Im dalej na zachód, tym bardziej w tych pociągach ciemno… Jeszcze do Wismaru to Europa, ale od Lubeki to już w pociągach coraz więcej Afryki…
Opowiada… Był w zeszłym roku z żoną w Berlinie. Pojechali z podszczecińskich Gumieniec pociągiem Deutsche Bahn do Berlina, tam w centrum wynajęli pokój w hotelu i zamierzali rano ruszyć na miasto… – I, panie Radku, jemy sobie śniadanie, wziąłem stolik przy oknie, a tam grupa kolesi się rozbiera kompletnie na waleta i zaczynają się nawzajem malować. Malują się nawzajem po plecach, tyłach i fiutach… wszystko w kolorach tęczy… Ale żeby po fiutach…? Jeść nam się odechciało. Okazało się, że tego dnia mieli tą swoją paradę…
Co miałem powiedzieć. Od kilku lat, jeśli tylko chcę się zapisać na jakieś szkolenie, muszę zakreślić w rubryce: mężczyzna, kobieta lub divers.
Cały ten cyrk różnorodności płci w Niemczech kiedyś ujął poseł partii AFD Steffen Königer w parlamencie landu Brandenburgii, który następująco zwrócił się do zwolenników partii Zielonych: – Szanowne Panie i Panowie, szanowni homoseksualiści, szanowne lesbijki, szanowne osoby androgeniczne, szanowni bigenderowcy, szanowni transmężczyżni i szanowne transkobiety, szanowne osoby genderzmienne, szanowne osoby genderqueer, szanowne osoby interseksualne, szanowne osoby bezgenderowe, szanowne osoby aseksualne, szanowne osoby niebinarne, szanowne osoby pangenderowe i panseksualne, szanowni transmężczyźni i osoby transmęskie, szanowne transkobiety i osoby transkobiece, szanowne osoby transludzkie i transgwiazdki, szanowne transkobiety i osoby transżeńskie, szanowni transmężczyżni i osoby transmęskie, szanowni transhumanici, szanowne osoby transżeńskie… frakcja parlamentarna AFD odrzuca wasz wniosek…
Cała tego typu menażeria brała udział w Paradzie Równości, znanej też pod nazwą Christopher Street Day w Berlinie. Tegoroczna edycja odbywała się pod hasłem podkreślającym znaczenie demokracji, różnorodności i wspólnego działania. Ogólnie to jedna wielka dyskoteka. Jednakże pośród gawiedzi paradują w rytm muzyki istoty ludzkie z maskami psimi i kocimi na twarzach, gołymi pośladkami, przyczepionymi ogonami, nierzadko prowadzeni na smyczy przez partnerów czy też swoich władców. Powiewały flagi Palestyny, banery z Queers for Palestine i tym podobne hasła. Ci goście nawet nie mają pojęcia, co zrobiliby z nimi bojownicy Hamasu, gdyby tylko pojawili się na terenie Gazy. Pierw zrobiliby im z przestrzeni miedzypośladkowej jesień średniowiecza, a potem pozbawiliby głowy… Hamasa, Hesbollach nie toleruje homoseksualizmu. Kiedy tylko w rozmowach był poruszany temat tej parady w Berlinie, mówiłem, iż to tylko kwestia czasu, aż ktoś w nich wjedzie…
W tłum w okolicach parku Tiergarten koło Bramy Brandenburskiej wjechał w sobotę wyznawca religii pokoju Abdul Ballout. 1 osoba zginęła (okazała się nią być 62-letnia Polka z Warszawy), 31 zostało rannych, w tym kilka zostało ciężko. Na szczęście Abdul nie był zbyt rozgarnięty, albo też łaskawa ręka Allacha była mało konsekwentna, bowiem wziął jako narzędzie nawracania na prawdziwą wiarę niewielkiego, lekkiego Citroëna, dzięki czemu jest taka mała ilość ofiar. Gdyby Allach dał mu więcej rozumu, to by wziął jakiegoś dużegom SUV-a, bądź też ciężarówkę, to wysłałby dużo więcej osób na łono Abrahama. Jako że dał dyla z miejsca przestępstwa, to można przypuszczać, iż nie chciał być męczennikiem za wiarę. Z drugiej strony, na Paradzie Równości tudzież nie znalazłby 72 dziewic, które są obiecane w raju męczennikom. Myślę, że w całym tym tłumie nie znalazłby ani jednej… W dość krótkim czasie Polizei opublikowała zdjęcie przestępcy. Znajomy parsknął na ten widok… „przecież tak wygląda połowa Berlina…” 21-letni Abdul urodził się w Niemczech, w Berlinie, zradykalizował się i należał do środowisk islamistycznych. Był uznany za osobę stwarzającą zagrożenie i obserwowany przez niemieckie służby, był w środowisku islamistycznym znany i miał wielu zwolenników w kilku krajach. Na kanale na platformie Telegram, który obserwowało ponad 600 osób, wielokrotnie publikował kazania i recytacje.
Abdul był głęboko zaangażowany w środowisko salafickie i postrzegany jako mentor lub przywódca religijny. Już od 2021 roku miał brać udział w akcjach nawracania przypadkowych osób. W 2021 roku przeszedł z szyickiego islamu na sunnicki i od tego czasu miał coraz częściej obracać się w grupach terrorystycznych.
„Die Welt” podkreśliła, że kary więzienia nie powstrzymały zamachowca przed radykalizacją. „Po tym, jak próbował przyłączyć się do Państwa Islamskiego (IS), został w lipcu 2025 roku zatrzymany w Libanie. Po trzech miesiącach aresztu wrócił do Niemiec(!), gdzie na lotnisku zatrzymano go i wydano nakaz aresztowania w związku z podejrzeniem przygotowywania zamachu. W zakładzie karnym dla nieletnich miał ponadto próbować radykalizować współosadzonych. Pomimo wyraźnego profilu osoby stanowiącej zagrożenie, w maju 2026 roku Ballout został skazany na karę pozbawienia wolności dla nieletnich w wymiarze jednego roku i 10 miesięcy. Berliński sąd dla nieletnich postanowił jednak najpierw zwolnić go warunkowo i uchylić nakaz aresztowania! Ballout miał odbyć 26 spotkań w ośrodku deradykalizacji. Na dwa z nich Ballout stawił się w czerwcu i lipcu, a podczas pierwszych rozmów nie wykazał woli współpracy” - według gazety die Welt.
Śledczy znaleźli w telefonie Ballouta nagranie, na którym przyznaje się do ataku i deklaruje wierność tzw. Państwu Islamskiemu (IS). Ostatecznie niemiecka policja dorwała go na terenie ogródków działkowych w dzielnicy Spandau w Berlinie i posłała do raju. Zaraz po zamachu na ad hoc zmontowanej konferencji prasowej jedna z liderek społeczności LGBTQ powiedziała do gawiedzi, iż ma nadzieję, że sprawcą nie jest żaden „ciapaty” (Kanake), ale że jest nim jakiś biały chrześcijanin… Jak oni mają zjarane pod deklem…
Przy tej całej masie ludzi bez dokumentów wpuszczonych przez Angelę Merkel do Niemiec, niemiecka policja nie jest w stanie ich monitorować. To nie jest „machbar”, jak to mi mówią policjanci. Takich tykających islamskich zradykalizowanych bomb są setki. Pytanie, kiedy odpalą. Nie czy, tylko kiedy… tym bardziej iż niemieckie służby nie monitorują islamskich kaznodziejów w meczetach, a tam w wielu wypadkach sączy się jad przeciwko chrześcijanom, Niemcom, Europie…
A tego samego dnia muzułmański nożownik zaatakował w centrum Paryża. Napastnik ranił 3 kobiety, w tym jedną w ciąży. Po schwytaniu powiedział: „To Allach mi to nakazał.”
10. Rocznica. 26 lipca minęło 10 lat od ataku, który wstrząsnął Francją - dwóch terrrorystów i islamskich poderżnęło gardło 85-letniemu księdzu Jacquesowi Hamelowi podczas porannej mszy świętej.
Rankiem 26 lipca 2016 roku ks. Jacques Hamel odprawiał mszę w kościele Saint-Étienne w Saint-Étienne-du-Rouvray, niedaleko Rouen. Do świątyni weszło dwóch młodych islamistów związanych z Państwem Islamskim. Duchowny został zaatakowany przy ołtarzu i zamordowany. Jak później ustalono w toku postępowania dotyczącego jego beatyfikacji, zadano mu 18 ciosów nożem, a śmiertelną ranę zadano, podcinając mu gardło.
Bez komentarza. Europa wykańcza się sama, wpuszczając do siebie muzułmanów, którzy niczego nie szanują…
Radek
Krajan na zachodnim brzegu Odry

