Kamień
Prezes gminny otworzył puszkę pandory
Takiego przebiegu walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego Ochotniczej Straży Pożarnej w Kamieniu chyba nikt się nie spodziewał. Padło wiele zarzutów i gorzkich słów pod adresem ustępującego zarządu. Efekt jest taki, że jednostka ma zupełnie nowy zarząd, na którego czele stanął prezes Tomasz Wernicki. W strażacki mundur po raz pierwszy „wskoczyła” burmistrz Natalia Marciniak.
Ochotnicza Straż Pożarna w Kamieniu należy do strażackiej elity poprzez to, że działa w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, czyli można powiedzieć, że jest jednostką półzawodową.
– Wy działacie na zasadzie umowy z komendantem głównym. Płocicz czy Orzełek mogą wyjechać do akcji, a wy musicie wyjechać – mówił obecny na sobotnim zebraniu w Kamieniu komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Sępólnie brygadier Marcin Mazurkiewicz.
Ze sprawozdania prezesa Damiana Rybackiego za ubiegły rok wynika, że jednostka ma obecnie 57 członków, z czego 34 posiada uprawnienia do udziału w akcjach ratowniczo-gaśniczych. W ubiegłym roku strażacy z Kamienia byli dysponowani do 77 zdarzeń, w tym do 13 pożarów. Funkcjonariusze sępoleńskiej komendy PSP przeprowadzili u nich również alarm inspekcyjny, który oceniono na piątkę. Poza tym druhowie brali udział w zawodach sportowo-pożarniczych, szkoleniach i ćwiczeniach. Wykonywali również prace gospodarcze w swojej remizie. Jednostka w 2025 roku wydała ze swojego budżetu łącznie 106.969 zł. Pieniądze te pochodziły z różnych źródeł.
W dyskusji nad sprawozdaniami głos zabrał prezes Zarządu Gminnego Związku OSP RP Andrzej Pałubicki.
– W sprawozdaniu nie usłyszałem ani słowa o dochodach z wynajmu tej świetlicy. Nie usłyszałem, kto decyduje o wynajmie, jakie są umowy i ile płaci wynajmujący? Druhowie przykro mi o tym mówić, ale czy w jednostce, która ma 57 członków nie ma 3 strażaków, którzy mogliby pójść ze sztandarem na uroczystości państwowe czy gminne? Inne jednostki są mniej liczne, ale ich sztandary zawsze są obecne. Kiedyś byliście pionierami w piłce halowej, a w tym roku drużyny z Kamienia nie było na gminnych zawodach piłki halowej. Czyja to jest wina? Ta jednostka powinna być dla innych przykładem, a tymczasem w tej jednostce od dwóch lat nie ma naczelnika. Jest tylko ktoś w zastępstwie. Mało tego, wyrzuca się z samochodu tego strażaka, który chce jechać do akcji. Do zarządu gminnego wpłynęła petycja dotycząca powołania młodzieżowej drużyny pożarniczej. Okazuje się, że są chętni, ale w OSP Kamień nie mają z kim na ten temat rozmawiać, a właśnie tam są ludzie, którzy wiedzą, jak do tego się zabrać – mówił prezes Andrzej Pałubicki.
– Muszę przyznać, że to, co powiedział pan prezes, to prawda. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich druhów, ale pojedynczych osób. Ja jako burmistrz i rada miejska jesteśmy strażakom ochotnikom jak najbardziej przychylni. Kontakt ze strażakami jest świetny, ale nie z tymi z Kamienia. Proszę was, abyście mądrze wybrali osoby, które chcą dialogu i chcą współpracować. Wszystko zaczyna się od lidera – dodała burmistrz Natalia Marciniak, która przyszła na zebranie w pachnącym nowością i nienagannie wyprasowanym strażackim mundurze jako nowy członek OSP Kamień.
W tym samym tonie wypowiedziała się przewodnicząca Rady Miejskiej w Kamieniu Anna Hałasowska, która jako członkini OSP Orzełek i córka prezesa tejże jednostki doskonale wie, na czym polega funkcjonowanie ochotniczych straży pożarnych.
Obie panie dosłownie zmroziły słowa Damiana Rybackiego dotyczące wynajmu strażackiej świetlicy. Obecnie tej świetlicy nie można wynajmować ponieważ obowiązuje tak zwana trwałość projektu związana z termomodernizacją całej remizy. Jeśli Unia Europejska daje na coś pieniądze, to przez 5 kolejnych lat nie można z tego czerpać żadnych korzyści finansowych. Chodzi tutaj o mienie samorządowe, w tym przypadku mienie gminne. Tymczasem prezes Rybacki odpowiadając na pytanie prezesa gminnego, bez ogródek odpowiedział, że sala jest wynajmowana „po cichu”, a rozliczenie ma na kartce, która jest w domu. Jak trzeba to może po nią pójść. Taki sposób gospodarowania gminnym mieniem to po prostu kryminał. Inaczej nazwać tego nie można. Widać, że nowa ekipa rządząca gminą Kamień ma jeszcze co sprzątać. Zgodnie z prawem, aby wynajmować salę, należałoby opracować regulamin wynajmu, wzór umowy i co najważniejsze cennik. Dodatkowo każda złotówka uzyskana z gospodarowania mieniem gminy musi trafić do budżetu gminy. Potem może wrócić do straży, ale najpierw bezwzględnie musi trafić do budżetu gminy.
– Wszyscy wiemy, że tutaj są podziały, są różne grupy. Pamiętajmy jednak, że łączy nas wspólny cel. Chcemy pomagać innym. Jesteśmy dorosłymi ludźmi, zażegnajmy te spory. Czas wreszcie to zmienić – apelował jeden z druhów.
Uczestniczący w zebraniu na wniosek komisji rewizyjnej przyjęli sprawozdania zarządu i udzielili mu absolutorium, ale w efekcie chętnych do nowego zarządu nie było. Niemal wszyscy zgłaszani kandydaci odmawiali. To też o czymś świadczy. Aby znaleźć 7 chętnych, prowadzono indywidualne pertraktacje w przerwach. Ostatecznie udało się wybrać nowy zarząd, który ukonstytuował się w następującym składzie: Tomasz Wernicki – prezes, Nikodem Nawrocki – naczelnik, I wiceprezes, Eliasz Pałubicki – zastępca naczelnika, II wiceprezes, Marcin Stryszyk – skarbnik, Paulina Januszewska – sekretarz, Adam Turulski – gospodarz, Marek Lackowski – członek zarządu.
Wybrano również komisję rewizyjną w składzie: Maciej Gelios, Piotr Sałasiński, Łukasz Binger.
Ochotnicza straż pożarna jest stowarzyszeniem, którym zarządzają wyłącznie jego członkowie. Nikt (poza sądem) nie ma prawa jakąś administracyjną decyzją robić w nim porządków. To muszą zrobić wyłącznie sami członkowie. Musi dojść do swego rodzaju samo oczyszczenia. Dobrze, że w Kamieniu doszło do poważnej rozmowy. Klepanie się po ramieniu nic by nie dało. Teraz trzeba przeszłość od teraźniejszości oddzielić grubą kreską i iść do przodu. Zachęcał do tego komendant gminny Przemysław Szmelter, który jednak pogroził palcem swoim kolegom z Kamienia.
– Ja zrezygnuję z komendanta gminnego, jeśli wy nie będziecie chodzić ze sztandarem. To jest niedopuszczalne – mówił komendant.
Najważniejsze jest jednak to, że potrzebujący pomocy na strażaków z Kamienia nadal mogą liczyć.