Gmina Kamień
Obkas pękł na pół
Tego w historii gminy Kamień jeszcze nie było. W ubiegły czwartek Rada Miejska w Kamieniu dokonała podziału sołectwa Obkas na dwa odrębne sołectwa: Obkas Osiedle i Obkas Wieś. Ponadto nowo powstałym jednostkom pomocniczym nadano statuty. Uchwała zacznie obowiązywać od 1 czerwca.
– Uchwała jest następstwem wniosku rady sołeckiej sołectwa Obkas oraz konsultacji z mieszkańcami tego sołectwa – wyjaśniała podczas sesji burmistrz Kamienia Natalia Marciniak.
Mieszkańcy Obkasu od lat składali na biurku burmistrza wnioski w sprawie podziału sołectwa na dwie odrębne jednostki pomocnicze. Odbywały się w tej sprawie konsultacje społeczne, jednak z różnych przyczyn rada miejska nie podejmowała żadnych decyzji. To się zmieniło w ubiegły czwartek. Rada Miejska w Kamieniu większością głosów dokonała podziału sołectwa Obkas na dwa odrębne sołectwa: Obkas Osiedla i Obkas Wieś. Jednocześnie nadano statuty obu jednostkom pomocniczym. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja.
Jako pierwsza wypowiedziała się radna Katarzyna Blejder. – Będę przeciwna, bo nie rozumiem dlaczego ludzie dorośli nie potrafią się porozumieć. Mam nadzieję, że u nas nigdy więcej nie zdarzy się taka sytuacja. To wygeneruje koszty – powiedziała.
W podobnym tonie wypowiadał się radny Jarosław Dobek. – Uważam, podobnie jak pani Blejder, że takie podziały nie są korzystne, jednak po przemyśleniu doszedłem do wniosku, że skoro wszyscy chcą tego, a wynika to jasno z deklaracji i konsultacji społecznych w obu częściach, może będzie to lepszym sposobem na rozwiązanie jakichś tam zaszłości, których być może do końca nie rozumiemy. Wierzę, że jako odrębne społeczności będą mieszkańcy tych sołectw ze sobą współpracować i może kiedyś podejmiemy taką uchwałę, żeby obie części ponownie połączyć w jedno sołectwo. Zdaję sobie sprawę, że tu jakieś emocje wzięły górę, żeby tego podziału dokonać. Takie podziały nigdy nie są dobre. Mimo że jestem przeciwny, to uważam, że wola mieszkańców w tym wypadku powinna być uwzględniona. Z żalem, ale będę głosował za tym podziałem – powiedział radny.
Nastroje starał się tonować radny Marek Kołtonowski, a jednocześnie sołtys Obkasu. – My nie dzielimy wsi. To są dwie odrębne miejscowości. Łączy je tylko nazwa. Jeżeli bym wam powiedział, że coś wydarzyło się w Obkasie, zaraz padnie pytanie, w którym. Ten dualizm przejawia się na każdym kroku. To są dwie odrębne miejscowości, dwie odrębne społeczności. Sołtys i rada sołecka muszą reprezentować dwie społeczności. U nas potrzeba dwóch placów zabaw, mamy dwa boiska do piłki nożnej, dwa boiska do siatkówki, dwie świetlice, w tym jedna wielofunkcyjna, gdzie ksiądz odprawia mszę, a potem odprawia w drugiej miejscowości. W nawigacji funkcjonują dwie miejscowości. Nie ma żadnych konfliktów. Po prostu nie ma współdziałania. Cieszę się, że w końcu dotarliśmy do końca procedowania wniosku w sprawie podziału – powiedział radny.
– Połowa dzieci jeździ do jednej szkoły, a połowa do drugiej. Nawet dzieci tam się za bardzo nie znają. Uważam, że radni są głosem mieszkańców. Jeśli mieszkańcy chcą, to nie powinniśmy im wchodzić w drogę i powinniśmy podzielić to sołectwo – dodał radny Sebastian Skaja.
Rada miejska dokonała podziału Obkasu większością głosów. Tylko radna Katarzyna Blejder była przeciwna. Prawdą jest, że podział sołectwa wygeneruje dodatkowe koszty. W obu Obkasach trzeba będzie dokonać wyboru sołtysów na 5- letnią kadencję. Sołtysi otrzymują diety z kasy gminy. Ponadto każde z nowych sołectw będzie dysponowało odrębnym budżetem, a o wydatkowaniu posiadanych środków będą decydować mieszkańcy.
