– I jeszcze jedną sznekę z glancem proszę. Ekspedientka patrzy na mnie i się uśmiecha pod nosem. Łapie za szczypce i jeszcze ciepłą sznekę wkłada do papierowej torebki. Nie zamyka jej, żeby drożdżówka nie zaparowała. Oddaję jej uśmiech.
Wiadomości Krajeńskie, Radek Skórczewski
