stat4u
Najnowsze artykuły
Pół wieku od katastrofy antonowa
Na początku kwietnia minie 50. rocznica tragicznego wypadku na północnym stoku Policy w Paśmie Babiogórskim, na terenie Zawoi, gdzie rozbił się samolot pasażerski AN-24 Polskich Linii Lotniczych LOT. Na pokładzie znajdowało się 47 pasażerów i 6 członków załogi. Wszyscy zginęli. Za sterami maszyny siedział kpt. Czesław Doliński, doskonały pilot pochodzący z Sępólna. Do dzisiaj okoliczności jednej z największych katastrof lotniczych w PRL-u pozostają niewyjaśnione.
Robert Środecki
Kryptonim „Przebiegły” – pseudonim „Porzuch”
Zarys biografii ks. Alojzego Porzyńskiego, pierwszego powojennego proboszcza więcborskiej parafii
Sławomir Jerzy Sobecki
660 lat Kamienia Krajeńskiego
Za kilka dni Kamień Krajeński będzie obchodził swoje 660. urodziny. Miejscowość ta przechodziła wiele zmian na przestrzeni tych kilku wieków. Jej początków należy szukać w trzynastowiecznej osadzie Wawrzyszkowo, która stała się centrum dóbr arcybiskupa gnieźnieńskiego. Szybki rozwój osady przede wszystkim w zakresie handlu spowodował, iż abp Jarosław Skotnicki, herbu Bogoria nadał jej prawa miejskie. Ta historyczna chwila została uwieńczona dokumentem, który został wystawiony w Brześciu Kujawskim dnia 11 lutego 1359 r. Treść (skrócona) była następująca:
Tomasz Fiałkowski
Ksiądz Lewandowski, obozowy Ronaldo
W 1981 roku na ekrany kin wszedł film Ucieczka do zwycięstwa. Akcja dramatu rozgrywa się w niemieckim obozie jenieckim, gdzie nazistowscy eksperci od propagandy organizują mecz piłki nożnej pomiędzy alianckimi więźniami a drużyną niemiecką. Inspiracją dla twórców filmu mógłby być mecz, który odbył się w obozie koncentracyjnym w Dachau, a w którym grał ks. Zygmunt Lewandowski - wikary z Kamienia.
Łukasz Jakubowski
Sobotta we wtorek
Pewnego wtorku trafiłem przypadkiem na Sobottę. A w zasadzie na atlas anatomiczny Johannesa Sobotty, znakomitego niemieckiego anatoma. Atlas krył w sobie niespodziankę, która przypomniała mi o spisku producentów żarówek. Brzmi niedorzecznie? Już wyjaśniam, o co tutaj chodzi.
Łukasz Jakubowski
Że gwałcili? Wiadomo
Ich pasją nie były tylko „wiełacipiedy” i „cziasy”, lecz również kobiety, zwłaszcza niemieckie, które – nawet, gdy mówiły po polsku – i tak w ich mniemaniu były Niemkami, bo ich radziecka logika uznawała wszystko, co znajdowało się u nas, na terenach przejętych, za niemieckie. W myśl tej zasady wszystko, co nadawało się do użytku wywożono, żywy inwentarz zabierano siłą, a kobiety poniewierano, najczęściej w gwałtach zbiorowych.
Sławomir Jerzy Sobecki