stat4u
Najnowsze artykuły
Pomnik kończy 50 lat
Pomnik Walki i Męczeństwa góruje nad sępoleńskim placem Wolności już 50 lat. We wrześniu 1969 roku nastąpiło jego oficjalne odsłonięcie. Była to gigantyczna uroczystość z udziałem partyjnych oficjeli.
Robert Środecki
Zaczęło się 80 lat temu
80 lat temu 1 września 1939 roku wybuchła II wojna światowa. Oddziały Wehrmachtu przekroczyły granicę Rzeczpospolitej, w tym odcinek graniczny powiatu sępoleńskiego. Rozpoczęła się okupacja niemiecka w powiecie, w którym według spisu ludności z 1931 r. przynależność niemiecką deklarowało około 40% mieszkańców powiatu. Około 2 tygodni po zajęciu obszaru powiatu przez Niemców uruchomiono obozy pracy dla Polaków w Radzimiu i Karolewie, które de facto stały się na skalę lokalną obozami zagłady. Władzę przejęli dowódcy wojskowi, a 25 października 1939 r. cały powiat, będący częścią rejencji bydgoskiej Okręgu Gdańsk-Prusy Zachodnie został wcielony do III Rzeszy.
Tomasz Fiałkowski
Cmentarz, czyli źródło
Jesteś w jakiejś miejscowości i chcesz się szybko rozeznać w historii tego miejsca. Co robisz? Idziesz na spacer. Analizujesz rodzaj zabudowy, układ ulic, styl architektoniczny kamienic. I cieszysz się, kiedy trafisz na cmentarz – Liber Mortuorum w terenie. A teraz spójrz, do czego taka przechadzka może cię doprowadzić w Sępólnie!
Łukasz Jakubowski
Paweł Kalinowski. Wspominali go nawet na dalekim Wołyniu…
Paweł Kalinowski to człowiek instytucja. Zapisał się w historii zwłaszcza jako długoletni kierownik szkoły powszechnej w Sępólnie i bardzo aktywny działacz społeczny. W zbiorach Cyfrowego Archiwum Tradycji Lokalnej znajduje się ciekawy zbiór archiwaliów dokumentujących te sfery jego aktywności. Jest tam również wyjątkowy list, który ukazuje nam Kalinowskiego-dyrektora w sposób wyjątkowy, bo nieformalny. Co to zatem za list i czego możemy się z niego dowiedzieć?
Łukasz Jakubowki
Kozły ofiarne najczęściej były kobietami
Człowieka rozbierano. Golono – wszędzie, na całym ciele. Wiązano mu ręce i nogi, po czym wrzucano go do wody. Jeśli nieszczęśnik utrzymywał się na powierzchni, dowodziło to jego konszachtów z diabłem. Jeśli tonął, znaczyło to co prawda, że był niewinny, ale oczyszczenie imienia na niewiele się już zdawało po utonięciu... Opisaną próbę nazywa się pławieniem. Bożena Ronowska często czyta o pławieniu. Akta procesów o czary są pełne informacji na ten temat.
Łukasz Jakubowski
Pół wieku od katastrofy antonowa
Na początku kwietnia minie 50. rocznica tragicznego wypadku na północnym stoku Policy w Paśmie Babiogórskim, na terenie Zawoi, gdzie rozbił się samolot pasażerski AN-24 Polskich Linii Lotniczych LOT. Na pokładzie znajdowało się 47 pasażerów i 6 członków załogi. Wszyscy zginęli. Za sterami maszyny siedział kpt. Czesław Doliński, doskonały pilot pochodzący z Sępólna. Do dzisiaj okoliczności jednej z największych katastrof lotniczych w PRL-u pozostają niewyjaśnione.
Robert Środecki