stat4u
Powiat

Żarty się skończyły? Powiat likwiduje etaty

Robert Lida, 30 kwiecień 2020, 10:13
Średnia: 0.0 (0 głosów)
We wtorek Rada Powiatu Sępoleńskiego przyjęła program postępowania naprawczego na lata 2020-2022. To już trzeci taki program, a powiat jest coraz bliżej samorządowego dna. Poprzednie programy ograniczały się raczej do działań pozorowanych. Tym razem nie było wyjścia. Pod nóż pójdą urzędnicze etaty i nie będzie inwestycji finansowanych kredytami. Zakładane 18 mln zł oszczędności w trzy lata to za mało. Konieczny będzie też kredyt restrukturyzacyjny.
Żarty się skończyły? Powiat likwiduje etaty
Żarty się skończyły? Powiat likwiduje etaty

Zofia Krzemińska

XXI sesja rady powiatu odbyła się w sposób zdalny. W sali sesyjnej im. Lucjana Prądzyńskiego przebywał tylko przewodniczący Marek Chart. Pozostali radni siedzieli w swoich domach przed internetowymi kamerami. Wcześniej na podobnych zasadach odbyło się posiedzenie zarządu powiatu oraz komisji rady. We wtorkowej sesji uczestniczyło 15 radnych. Z powodu zwolnień lekarskich zabrakło wicestarosty Andrzeja Maracha oraz Franciszka Fröhlke. Od strony technicznej sesję należy uznać za udaną. Nie było jakichś poważniejszych kłopotów z łączeniem czy z dźwiękiem. Problemem były głosowania, ale i na to udało się znaleźć receptę. Po prostu przeprowadzono głosowania imienne. Podobnie było ze sprawdzeniem obecności. Przewodniczący wyczytywał imię i nazwisko radnego, a ten odpowiadał, czy jest za, przeciwko czy wstrzymał się od głosu. Po chwili na ekranie pojawiał się zbiorczy protokół z wynikiem głosowania.
Radni wysłuchali informacji starosty Jarosława Tadycha dotyczącej zwalczania COVID -19 na terenie powiatu. Relację z tego punktu obrad zamieszczamy w innym miejscu. Następnie w oparciu o dokumentację przygotowaną przez dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie Elżbietę Maziarz-Rudnik rada oceniła zasoby pomocy społecznej w powiecie sępoleńskim. Taka ocena jest wymagana przez przepisy wyższego rzędu i należy jej dokonać raz w roku. Poza tym radni podjęli dwie uchwały dotyczące rozdysponowania środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przypadających na powiat sępoleński. Pierwsza określała zasady dofinansowania dla osób niepełnosprawnych, a druga precyzowała konkretne zadania, na które przeznaczono środki PFRON.
Najważniejszym punktem obrad było jednak przyjęcie programu postępowania naprawczego dla powiatu na lata 2020-2022. Niektórzy już się w tych programach pogubili. Powiat jeszcze nie „wyszedł” z jednego programu, a już wprowadza się kolejny. Tak naprawdę będzie to trzeci program postępowania naprawczego w ciągu ostatnich lat. Taki program przygotowuje się maksymalnie na 3 lata. Pierwszy realizowano w latach 2015-2018. Ze sprawozdań wynika, że jego efektem były oszczędności w kwocie 7.940.527 zł. Rok 2018 był wolny od programów naprawczych, ale problemy pojawiły się znowu w 2019 roku.
– Podczas opracowywania budżetu na 2020 rok okazało się, że nie osiągniemy wskaźników zadłużeniowych w 2022 i 2023 roku. Powodem była zmiana przepisów. Zmienił się algorytm wskaźnika spłaty zadłużenia. Wcześniej był on wyliczany na podstawie danych z ostatnich trzech lat, a obecnie liczy się 7 lat wstecz. Przy wyliczaniu wskaźnika bierze się również pod uwagę sprzedaż wierzytelności. Przedtem umów nienazwanych mających znamiona kredytu nie brano pod uwagę przy zadłużeniu. To spowodowało, że nie osiągniemy wymaganych wskaźników na kolejne lata. Zostaliśmy zobligowani przez regionalną izbę obrachunkową do opracowania nowego programu naprawczego. Ten poprzedni program został wykonany tylko za jeden rok – wyjaśniał skarbnik powiatu Władysław Rembelski.
W nowym programie zawarto działania oszczędnościowe z poprzedniego, ale dodano też wiele nowych, tym razem bardziej radykalnych. Oszczędności w ciągu trzech lat mają wynieść 17.965.427 zł i dotyczą wydatków majątkowych, rzeczowych, a także osobowych. Zaplanowano również dodatkowe przychody. Powiat nie będzie realizował zadań inwestycyjnych finansowanych z kredytów. Wydatki na zakupy materiałów i usług zamrożono na poziomie ubiegłego roku. Redukcja wydatków na prenumeraty i publikacje w ciągu trzech lata ma przynieść 27.132 zł. Wydatki na promocję mają być ograniczone do zera i ma to dać oszczędność 80.684 zł. Taki zapis widniał również w poprzednim programie, a mimo to powiat co miesiąc zlecał produkcję filmików promocyjnych po 700 zł za sztukę. O rozdawaniu nagród, statuetek i innych tego typu gadżetach nie wspominamy. Zamrożeniu mają ulec diety radnych oraz wynagrodzenia starosty i wicestarosty. Wydatki na dotacje dla stowarzyszeń mają być zredukowane o 30 procent. Na dotacje nie mogą też liczyć gminne spółki wodne. Ponadto powiat nie będzie udzielał pomocy finansowej innym jednostkom samorządu terytorialnego. Oszczędności ma też przynieść ograniczenie zużycia tonerów i tuszy przez wydruki jednokolorowe oraz rezygnacja z drogich w eksploatacji drukarek. 618.000 zł oszczędności ma przynieść likwidacja stołówki przy Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Więcborku, która ma nastąpić z dniem 1 lipca. Natomiast przekształcenie Zespołu Szkół nr 2 w Sępólnie w Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy ma przynieść dodatkowo 337.451 zł w postaci zwiększonej subwencji oświatowej.
Zupełną nowością jest likwidacja etatów w starostwie i powiatowym urzędzie pracy. W ciągu trzech lat mają ubyć 4 etaty w starostwie, co w perspektywie 3 lat da oszczędność 411.540 zł, oraz 2 etaty w PUP-ie, co da oszczędność 239.950 zł. Te oszczędności nie wystąpią od razu, ponieważ odejścia urzędników będą rozłożone w czasie.
– W jaki sposób to się będzie odbywało? – pytała radna Barbara Bury.
– To są odejścia na emeryturę potwierdzone wnioskami pracowników. Na ich miejsce nie będą zatrudniane nowe osoby, a zadania zostaną rozdzielone na inne osoby. Pierwsze odejście mieliśmy już w styczniu, a drugie będzie w sierpniu – wyjaśnił Władysław Rembelski.
Oszczędności ma przynieść także utrzymanie ekipy remontowej działającej przy starostwie, a także obsługa starostwa w zakresie BHP przez pracownika powiatowego urzędu pracy.
Długa lista wymienionych działań oszczędnościowych też nie pozwoli na osiągnięcie wymaganych wskaźników zadłużeniowych.
– Dopiero zaciągnięcie kredytu restrukturyzacyjnego na to pozwoli. W tym roku koszty obsługi kredytów są niższe niż do tej pory. Restrukturyzacji chcemy poddać dwa kredyty zaciągnięte w BS – ie oraz kredyt zaciągnięty w Getin Banku. W ciągu roku spłaciliśmy wszystkie raty innego kredytu w BS-ie – mówił skarbnik powiatu.
Na koniec 2019 roku zadłużenie powiatu wynosiło rekordowe 29.771.471,21 zł.
– Są zapowiedzi, że w rządowej tarczy ochronnej mają ulec zmianie wskaźniki zadłużeniowe. Czy za jakiś czas nie będziemy musieli zmieniać tego programu? – pytał przewodniczący Marek Chart.
– W tej chwili nie ma na ten temat żadnych konkretów. Po drugie, z tego, co wiem, ewentualne zmiany mają być na czas epidemii – odpowiedział Władysław Rembelski.
W wielostronicowym dokumencie napisano również o przyczynach tak tragicznej sytuacji finansowej powiatu. Mówi się o odszkodowaniu dla Budopolu, który uciekł z placu budowy w więcborskim szpitalu. „Główną przyczyną zaistniałej sytuacji była realizacja inwestycji w latach 2011 – 2014 dotyczącej rozbudowy szpitala w Więcborku”. Trzeba przyznać, że to genialne wytłumaczenie. Zadziałała tutaj znana w polityce zasada „to nie my – to oni”. Najlepiej wszystko zrzucić na poprzedników, a nawet na siły natury, ponieważ jako jedną z przyczyn podano nawałnicę. Za kilka lat pewnie będzie to koronawirus. Gdyby poprzednie programy naprawcze były bardziej konkretne, bardziej restrykcyjne, to dzisiaj nie byłoby o czym mówić. Nagle okazuje się, że można zredukować etaty, kiedyś było to niemożliwe. Kilku radnych o to apelowało, ale ich nie słuchano.
– Jestem pełen optymizmu, ale na pewno będzie ciężko. Przed nami jeszcze trudniejsze decyzje dotyczące oświaty – zapowiedział starosta Jarosław Tadych.
W głosowaniu za przyjęciem programu było 10 radnych. Przeciwko głosowali członkowie klubu PiS: Danuta Zalewska, Andrzej Chatłas, Jan Król, Krzysztof Szymanowicz oraz Krzysztof Wilgosiewicz. Niestety, radni nie umotywowali decyzji o takim głosowaniu. Jedynie Jan Król stwierdził krótko, że są to zbyt małe oszczędności.
Dopiero na zakończenie sesji radnych PiS do tablicy wywołała radna Zofia Krzemińska.
– Ja bardzo dziękuję panu skarbnikowi za przygotowanie tego programu i wszystkim radnym, którzy za nim głosowali. Dobrze wiemy, co by było, gdybyśmy go nie przyjęli. Może jestem wyrywna, ale mi takie ,,nie, bo nie”, nie odpowiada – powiedziała wiceprzewodnicząca rady.
– Ja nie głosowałem nie bo nie dlatego, że to nie jest program naprawczy powiatu, tylko program naprawczy wskaźników wynikających z ustawy o finansach publicznych i to pod warunkiem, że znajdzie się bank, który przesunie nasze długi w przyszłość – odpowiedział Zofii Krzemińskiej radny Andrzej Chatłas.

Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Sprawa lip rosnących przy ulicy Dworcowej w Kamieniu wciąż budzi...
Lidze powiatowej nareszcie towarzyszyło słońce. Wprawdzie jeszcze...
Rada Miejska w Sępólnie nie zgodziła się na budowę kościoła na...