stat4u

Nareszcie jest wygrana

Tomasz Aderjahn, 26 kwiecień 2015, 04:15
Średnia: 1.0 (1 głosów)
Piłkarze Kamionki zwycięstwem nad Tarpanem Mrocza zakończyli serię wiosennych porażek. Teraz to do nich uśmiechnęło się szczęście, gdyż Tarpan w końcówce mógł jeszcze się podnieść i powalczyć. Wygrana dała również kamieńskiej drużynie troszkę spokoju, gdyż rywale niebezpiecznie się zbliżali. Teraz przewaga nad ekipami walczącymi o utrzymanie jest w miarę bezpieczna.
Nareszcie jest wygrana

Dobre spotkanie rozegrał bramkarz Kamionki Karol Sowiński, zachowując czyste konto i broniąc rzut karny. Fot. Tomasz Aderjahn

Kamionka - Tarpan Mrocza 3:0 (1:0)
Bramki: D. Spica 2, A. Bukowski.
Kamionka: K. Sowiński, Sz. Tusznio, S. Gołąbek, W. Karpacz, T. Czapiewski (80' D. Szmagliński), A. Bukowski, B. Lepak (85' M. Binger), B. Szafrański (65' K. Samul), D. Warmke, M. Haliniak (75' M. Pasternacki), D. Spica.

Na początku spotkania na boisku panowało sporo chaosu. Obie ekipy próbowały wypracować sobie dogodną sytuację do zdobycia bramki, jednak niewiele z tego wychodziło. Pierwsi grę poukładali gospodarze i od razu przełożyło się to na strzelonego gola. Na linii pola karnego piłkę otrzymał D. Spica i ładnym strzałem pokonał bramkarza Tarpana. Gol nieco poderwał gospodarzy. Po chwili ponownie bliski szczęścia był D. Spica, jednak tym razem piłka przeleciała tuż obok słupka. W końcówce pierwszej odsłony próba dośrodkowania A. Bukowskiego została zablokowania. Obrońca Tarpana jednak tak niefortunnie wybił piłkę, że ta trafiła wprost do M. Haliniaka, który z bliska strzelił nad bramkę. W drugiej połowie pierwsi groźną sytuację mieli gospodarze. Wychodzącemu na czystą pozycję M. Haliniakowi odskoczyła piłka i trafiła do obrońcy Tarpana. Zawodnik Kamionki jeszcze powalczył o futbolówkę i zdołał odebrać ją rywalowi. Próba strzału została jednak zablokowana. W kolejnych minutach to drużyna Tarpana próbowała odrabiać straty. Kilka strzałów, głównie z dystansu, nie sprawiło większych kłopotów K. Sowińskiemu. Od 65. min ponownie do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Sygnał dał ładnym uderzeniem z dystansu B. Lepak, a futbolówka minimalnie minęła słupek bramki. Kilkadziesiąt sekund później A. Bukowski ładnie z bliska przymierzył głową. Piłka odbiła się od słupka i z linii bramkowej wybił ją obrońca Tarpana. Gospodarze nie przestawali atakować i po kolejnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego, tym razem głową uderzał Sz. Tusznio, jednak trafił wprost w bramkarza. W 71. min długie wybicie piłki z własnego pola karnego K. Sowińskiego sprawiło sporo kłopotów obrońcy gości, który nieco oślepiony zachodzącym słońcem minął się z nią. Bramkarz próbujący wybić futbolówkę został uprzedzony przez A. Bukowskiego, a ten mając przed sobą pustą bramkę, pewnie podwyższył na 2:0. Po 3 min strzał M. Haliniaka zdołał odbić bramkarz z Mroczy, jednak wobec dobitki D. Spicy był już bezradny. Wydawało się, że spotkanie jest już rozstrzygnięte, a tymczasem w 77. min we własnym polu karnym w rękę trafiony został W. Karpacz i arbiter odgwizdał rzut karny. Strzał rywala pewnie obronił jednak K. Sowiński. W samej końcówce jeszcze jedną sytuację mieli goście. Na szczęście z bliska przestrzelili.
- Wygrana w tym pojedynku była dla nas bardzo ważna. Po kilku porażkach zaczęło się robić nerwowo. Wcześniej brakowało nam odrobiny szczęścia, a teraz to ono było po naszej stronie. Ważna jest taka wygrana i oby udało się nam przełamać już na dłużej tę złą passę, która ciągnie się za nami od początku rundy wiosennej - mówił po meczu trener Kamionki S. Gołąbek.

***********************************************************

Ważne zwycięstwo
Sępoleńska drużyna wygrała bardzo ważne spotkanie z Tucholanką Tuchola. Trzy punkty pozwoliły Krajnie awansować w tabeli na bezpieczną pozycję, jednak teraz przed nią seria szalenie ciężkich pojedynków z drużynami z czołówki ligowej tabeli. W spotkaniu z kompletnie pogubioną tego dnia Tucholanką w szeregach Krajny zagrało kilku juniorów, wychowanków klubu, którzy pokazali się z dobrej strony.

Krajna - Tucholanka Tuchola 1:0 (1:0)
Bramka: B. Pastwik.
Krajna: P. Janke, G. Paszylk,
R. Wiese, S. Borowicz, M. Stupałkowski, D. Czech (46' M. Mosek), B. Pastwik, M. Twardy (80' D. Bonk), A. Błaszkowski, P. Papierowski, M. Trąbka (70' M. Mosek).

Dla  walczącej o utrzymanie drużyny Krajny pojedynek z Tucholanką był szalenie ważny, dlatego przystąpili do niego  bardzo zmotywowani, chcąc jednocześnie podtrzymać dobrą passę kolejnych zwycięstw. Od początku gospodarze zdobyli przewagę i już w 3. min bliski szczęścia był M. Stupałkowski. Jego strzał głową przeleciał tuż nad poprzeczką. W kolejnych minutach na boisku nie działo się wiele. Krajna wprawdzie  posiadała przewagę, jednak żadnej z drużyn nie udało się zagrozić bramce rywala. Dopiero w 18. min po dośrodkowaniu M. Trąbki doskonałym strzałem głową popisał się D. Czech. Bramkarz Tucholanki fantastyczną paradą, końcówkami palców zdołał wybić piłkę poza boisko. Po kolejnych 2 min było już 1:0. Przed polem karnym B. Pastwik jednym zwodem oszukał obrońcę, a mocny strzał, pomimo próby interwencji golkipera Tucholanki, znalazł się w siatce. Kilka chwil później w polu karnym gospodarzy powstało spore zamieszanie. Na szczęście obrońcy Krajny zdołali wybić piłkę. Przejął ją M. Trąbka i próbował natychmiast zagrać do wychodzącego na czystą pozycję P. Papierowskiego. Piłkarza Krajny uprzedził jednak bramkarz Tucholanki, który dalekim wyjściem zdołał przerwać groźną sytuację. Kilka chwil później ponownie P. Papierowski znalazł się na dobrej pozycji, a mocny strzał pewnie obronił bramkarz Tucholanki. W końcówce pierwszej odsłony to drużyna gości zdobyła przewagę i próbowała doprowadzić do remisu. Kilka dośrodkowań w pole karne nie przyniosło jednak większego zagrożenia. Najbliżej szczęścia byli już w doliczonym czasie. Na szczęście jeden z ich najlepszych piłkarzy mocno przestrzelił.
Drugą połowę dużo lepiej rozpoczęła Krajna. Na samym początku bliski szczęścia był P. Papierowski, jednak jego uderzenie trafiło tylko w boczną siatkę. Po chwili w polu karnym strzał M. Trąbki w ostatniej chwili zdołali zablokować obrońcy Tucholanki. Jedną z nielicznych kontr gości zakończoną celnym strzałem pewnie obronił P. Janke. Krajna jednak nie rezygnowała z ataków i co kilka chwil przedostawała się pod bramkę rywali. Dobry strzał P. Papierowskiego przed siebie odbił golkiper z Tucholi, a M. Trąbka nie zdążył dobić piłki. W 64. min błąd popełnił bramkarz gości, zbyt słabo wybijając piłkę z własnego pola karnego. Ta trafiła wprost pod nogi A. Błaszkowskiego, który próbował natychmiastowym strzałem go zaskoczyć, jednak do szczęścia zabrakło kilku centymetrów. Kilkadziesiąt sekund później dośrodkowanie B. Pastwika ładnym strzałem wykończył P. Papierowski, jednak bramkarz zdołał wybić piłkę poza boisko. W ostatnim kwadransie to goście ponownie przejęli inicjatywę. Dobry strzał głową pewnie obronił P. Janke, a po chwili uderzenie z bliska na szczęście było niecelne. W doliczonym czasie gry P. Papierowski ładnie dograł na szósty metr do K. Moska, którego strzał trafił w rękę obrońcy. Pomimo protestów arbiter był nieugięty i nie zdecydował się na odgwizdanie rzutu karnego. Po końcowym gwizdku piłkarze Krajny długo na środku boiska cieszyli się z wygranego spotkania.

**************************************************

Wyszarpali trzy punkty

Dąbrowa Chełmińska - Grom 1:2 (1:1)
Bramki: M. Kwasigroch, P. Piotrowski.
Grom: M. Soboń, P. Drobiński, Ł. Bethke, P. Piotrowski, K. Cyran (R. Błociński), B. Szulc, A. Lizik, K. Hrycajewski, M. Kwasigroch (Waldemar Janicki), K. Frankowski (P. Herzberg), S. Suchomski (M. Tuński).

Gospodarze od początku rozpoczęli bardzo ostro. Przyniosło im to szybko efekt, gdy po jednej z akcji uzyskali prowadzenie. W kolejnych minutach sporo było walki w środku pola. Jedną z nielicznych akcji wypracował sobie Grom, jednak S. Suchomski z bliska przestrzelił. Do remisu udało się doprowadzić w końcówce, gdy w zamieszaniu w polu karnym kilka strzałów trafiło w obrońców, aż w końcu piłkę do siatki skierował M. Kwasigroch.W drugiej połowie zdecydowanie lepiej zagrała więcborska drużyna. Najpierw dwa strzały z dystansu M. Tuńskiego obronił bramkarz. Po chwili na linii pola karnego faulowany był M. Kwasigroch, a arbiter odgwizdał rzut wolny. Ładnym strzałem popisał się P. Herzberg, jednak piłka trafiła w spojenie. Kolejne uderzenie z rzutu wolnego tym razem P. Piotrowskiego było już celne i Grom objął prowadzenie. Jeszcze w końcówce kolejnego gola mógł strzelić K. Hryacajewski. Ładne uderzenie z pierwszej piłki przeleciało nad poprzeczką. Gospodarze w drugiej części ograniczali się tylko do stałych fragmentów gry, kiedy to po jednym z takich dośrodkowań uderzali minimalnie niecelnie.
- Spodziewałem się twardej gry gospodarzy, którzy po kilku porażkach za wszelką cenę chcieli wygrać. W pierwszej części grali ostro. W drugiej natomiast już niewiele mogli zrobić, a nam zabrakło troszkę szczęścia, gdyż sytuacji do zdobycie kolejnych goli było naprawdę kilka - mówił po meczu trener Gromu S. Trzósło.

18. kolejka
Rawys Raciąż - Tartak Wudzyn 7:2, Victoria Koronowo - Sparta Przysiersk 1:1, KS Łochowo - BKS Bydgoszcz 3:2, Fala Świekatowo - Czarni Lniano 3:0.

Artykuł wyświetlono 1521 razy
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
Bandy pijanych wyrostków wrzeszczących w niebogłosy w środku nocy,...
Najwyżej oceniane
Dzisiaj ruszyła pierwsza kolejka Powiatowej Ligi tenisa Stołowego....
Podczas mistrzostw Polski młodziczek, zakończonych w niedzielę w...
Przez cały weekend na więcborskiej Plebance ryczały motocykle...