stat4u

Nasz chłopak z Wałdowa nie żyje

Robert Środecki, 03 marzec 2013, 03:33
Średnia: 0.0 (0 głosów)
W ubiegły wtorek w Poznaniu zmarł Henryk Kulczyk, Honorowy Obywatel Wałdowa. Był ojcem Jana Kulczyka, najbogatszego Polaka. Miał 87 lat. Uroczystości pogrzebowe z udziałem najbliższych i licznej delegacji z rodzinnej wsi odbyły się w sobotę w Poznaniu. Henryk Kulczyk do końca życia był związany z miejscowością, w której się urodził i wychował.
Nasz chłopak z Wałdowa nie żyje

Henryk Kulczyk i sołtys Wałdowa Marian Pukownik. Fot. Robert Lida

HENRYK KULCZYK urodził się 26 czerwca 1925 roku w Wałdowie. Jego ojciec Władysław zdobył wykształcenie handlowe w Bochum i prowadził działalność kupiecką w Wałdowie. Henryk uczęszczał do tutejszej szkoły podstawowej, a następnie do gimnazjum w Tucholi. Po wybuchu wojny w 1939 roku Niemcy wyrzucili rodzinę Kulczyków z Wałdowa, Henryk trafił do rodziny w Międzyrzeczu. Szybko nauczył się biegle posługiwać językiem okupanta i jako 17-latek podjął pracę w niemieckiej firmie pracującej na rzecz wojska. Jednocześnie związał się z polskim podziemiem. Działał jako wywiadowca AK pod pseudonimem ,,Paweł”. Po wojnie zdał maturę w Liceum Handlowym w Bydgoszczy i podjął studia ekonomiczno-prawnicze w Toruniu. Jednocześnie założył swoją pierwszą firmę o nazwie WEŁNO-HURT. Polska rzeczywistość nie sprzyjała prywatnej przedsiębiorczości, więc w 1956 roku wyjechał do RFN. Tam prowadził działalność kupiecką i transportową. Był prezesem polskiej sekcji przy berlińskiej Izbie Przemysłowo-Handlowej. W roku 1975 został pierwszym prezesem Komitetu Współpracy Gospodarczej założonego przez środowisko kupieckie w Niemczech Zachodnich. Cały czas prowadził działalność charytatywną, był m.in. szefem berlińskiego komitetu wspierania budowy Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Podobno to on podarował swojemu synowi Janowi pierwszy milion na rozkręcenie interesu. Henryk Kulczyk nigdy nie zapominał o swojej rodzinnej wsi. W Wałdowie bywał regularnie. Przez długie lata wspierał rozmaite inicjatywy lokalne. – Był to człowiek, który nas wspierał przez wiele lat. Wiejski Ośrodek Kultury dostawał od niego pieniądze na organizację festynów i jarmarków. Wiele zawdzięcza mu szkoła. Dołożył swoją cegiełkę do budowy sali gimnastycznej. Wspierał kościół i parafię. Nigdy nie zapominał o swoich rodzinnych stronach. Ostatni raz pan Henryk gościł w Wałdowie dwa lata temu – wspomina zmarłego Marian Pukownik, sołtys Wałdowa.
W maju 2008 roku w jego rodzinnej wsi odbyła się szczególna uroczystość. Henryk Kulczyk otrzymał zaszczytny tytuł Honorowego Obywatela Wałdowa. Był to dowód wdzięczności za wieloletnie wspieranie i współfinansowanie inicjatyw lokalnych. – Ten dzień jest jednym z najpiękniejszych w moim życiu. Jest on bowiem potwierdzeniem, że nie tylko miałem szczęście, odnosząc sukces, ale również pozostałem wiernym tym wartościom i ideałom, które wpajano mi w domu rodzinnym właśnie tutaj w Wałdowie, w mojej małej ojczyźnie. Trwa we mnie przywiązanie do tych stron, gdzie stoi mój dom rodzinny i gdzie znajdują się groby moich rodziców i dziadków. Jestem waszym chłopakiem z Wałdowa – powiedział podczas uroczystości wzruszony Henryk Kulczyk. Honorowy obywatel nie spoczął jednak obok swoich najbliższych. Msza święta żałobna odbyła się w sobotę w Katedrze Poznańskiej na Ostrowie Tumskim. Po nabożeństwie uroczystości  pogrzebowe przeniosły się na Cmentarz Jeżycki. Henryka Kulczyka żegnała rodzina, przyjaciele i liczna delegacja z rodzinnej wsi z sołtysem Marianem Pukownikiem na czele.

Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Rada Miejska w Sępólnie nie zgodziła się na budowę kościoła na...
Prawo serii rządzi Fuksem Wielowicz. Kolejny remis drużyny z...
Lidze powiatowej nareszcie towarzyszyło słońce. Wprawdzie jeszcze...