stat4u

RSS Kategoria: Opowieści Krajeńskie

Ks. dr Wolszlegier w drodze  z Pomorza na Morawy, czyli przywracanie pamięci o świętych Cyrylu i Metodym
W 885 roku zmarł św. Metody - wraz z nieodłącznym św. Cyrylem postać ikoniczna i fundamentalna dla kulturowego rozwoju Słowiańszczyzny. Tysiąc lat później ks. dr Antoni Wolszlegier, kierownik zakładu dla emerytowanych księży w Zamartem, stanął na czele pomorskiego komitetu organizującego jubileuszową pielgrzymkę do Welehradu, miejsca ściśle związanego z kultem obydwu świętych.
Łukasz Jakubowski
Mieli być Szczepańscy, wyszedł Janiewicz
Mieli być bracia Szczepańscy, jest Aleksy Janiewicz. Miało być Sępólno, stanęło na Więcborku. Oto krótka historia o tym, że w przepastnym Internecie nie zawsze znajdzie się to, czego się szuka (sic!). Rzadko jednak zostaje się z pustymi rękoma. Czasami w wynikach wyszukiwania znajdziemy nagrodę pocieszenia - niekiedy na tyle ciekawą, że szybko to na niej skupimy całą swoją uwagę.
Łukasz Jakubowski
Młodzi, zdolni, ze wsi
Młode osoby ze wsi mają te same możliwości zrobienia kariery, co ich rówieśnicy z miast. Wyjeżdżają na studia i zostają lekarzami, prawnikami, biznesmenami. Jeśli wykazują się odpowiednimi talentami, mogą otrzymać stypendium lub inną formę wsparcia. Niestety, dawniej sytuacja nie przedstawiała się aż tak dobrze.
Łukasz Jakubowski
Na słodko i z kitem. Z historii więcborskiego koła pszczelarzy
Miód, pyłek kwiatowy, mleczko pszczele, propolis i ogromny wkład w światowe rolnictwo – komu można to wszystko przypisać? Oczywiście pracowitym owadom z gatunku Apis mellifera. O dobrą kondycję pszczół miodnych - bo to o nich mowa - dbają przede wszystkim pszczelarze. Jednym i drugim poświęcony będzie niniejszy artykuł.
Łukasz Jakubowski
Wirusy i bakterie były tu od zawsze. Rzut oka na historię epidemii na Krajnie – część II
„Wnet wyjść, daleko uchodzić, nierychło wracać” – te zasady walki z epidemią opracowano już wieki temu. Nie straciły one nic ze swojej aktualności. Także dzisiaj odpowiednio wczesna ucieczka z zagrożonego obszaru do miejsca wolnego od patogenu stanowi dobry sposób na wymknięcie się zagrożeniu. Jak to się sprawdzało w przeszłości? Czy istniały jakieś inne sposoby okiełznania epidemii? Dowiemy się z drugiej, ostatniej części historii epidemii na Krajnie.
Łukasz Jakubowski
Wirusy i bakterie były tu od zawsze Rzut oka na historię epidemii na Krajnie – część I
Nie minął jeszcze pierwszy kwartał, a bez większego ryzyka możemy ogłosić, że bohaterem roku 2020 będzie koronawirus. Pandemia postępuje, patogen pojawia się w coraz to nowych krajach. Dla wielu Polaków inwazja wirusa to zupełnie nowa sytuacja. Przecież w ostatnich dekadach żyliśmy wolni od takich zagrożeń. Ale w przeszłości – i to nawet nie aż tak bardzo odległej – epidemie zdarzały się regularnie, zbierając krwawe żniwo.
Łukasz Jakubowski
Styczeń 1920. „Szał ogarniał lud”, czyli jak na Krajnie witano polskich żołnierzy
Jest w pełni zrozumiałe, że przejęciu krajeńskich miast przez polskie wojsko towarzyszyły duże i często skrajne emocje. Same uroczystości miały podniosły charakter. Dla przykładu: w Więcborku zerwano wtedy kajdany z rąk alegorycznej Polski, natomiast w Sępólnie wojacy wkroczyli do miasta w asyście krzyża i chorągwi. Z kolei w lutym ks. Bruski z Lutowa urządził w Lutówku przedstawienie dla żołnierzy – strażników granicy.
Łukasz Jakubowski
Zniknął  z fajerwerkami
Pewnej nocy sylwestrowej Franciszek Ledziński zapadł się pod ziemię. Wysokiego rangą urzędnika Wydziału Powiatowego w Sępólnie szukano przez szereg miesięcy. Z jakim skutkiem? Czy służbom lub bliskim udało się rozwiązać zagadkę tajemniczego zniknięcia mężczyzny?
Łukasz Jakubowski
Cmentarz, czyli źródło
Jesteś w jakiejś miejscowości i chcesz się szybko rozeznać w historii tego miejsca. Co robisz? Idziesz na spacer. Analizujesz rodzaj zabudowy, układ ulic, styl architektoniczny kamienic. I cieszysz się, kiedy trafisz na cmentarz – Liber Mortuorum w terenie. A teraz spójrz, do czego taka przechadzka może cię doprowadzić w Sępólnie!
Łukasz Jakubowski
Paweł Kalinowski. Wspominali go nawet na dalekim Wołyniu…
Paweł Kalinowski to człowiek instytucja. Zapisał się w historii zwłaszcza jako długoletni kierownik szkoły powszechnej w Sępólnie i bardzo aktywny działacz społeczny. W zbiorach Cyfrowego Archiwum Tradycji Lokalnej znajduje się ciekawy zbiór archiwaliów dokumentujących te sfery jego aktywności. Jest tam również wyjątkowy list, który ukazuje nam Kalinowskiego-dyrektora w sposób wyjątkowy, bo nieformalny. Co to zatem za list i czego możemy się z niego dowiedzieć?
Łukasz Jakubowki