Lider poległ w Więcborku
Piłkarska A-klasa
Robert Lida, 27 marzec 2025, 09:33
Średnia:
0.0
(0 głosów)
Kto by pomyślał, że piłkarska parodia sportu trafi na nasze lokalne boiska. A jednak. W ub. niedzielę więcborski Grom podejmował dużo starszych rywali z Tucholi. Nerwowy mecz zakończył się wygraną gospodarzy. Po końcowym gwizdku prowokacja przegranych wywołała sporą bijatykę i żenujące sceny. Do akcji wkroczyła policja.
Grom Więcbork – Tucholanka Tuchola 3:2 (2:1)
Bramki: Mateusz Tuński, Maksymilian Polan oraz samobójcza.
Grom: Mateusz Kunek, Jakub Narloch, Mikołaj Janke, Maksymilian Polan, Marcel Owczarski, Mateusz Tuński, Maksymilian Schwartz, Sylwester Piekut, Mateusz Przybylski, Mariusz Żychski, Patryk Brączyk, Franciszek Gondek, Dariusz Spica, Remigiusz Błociński, Paweł Gondek, Jakub Kiedrowski, Kacper Kienast, Bartosz Mazurek, trener Bartosz Wojtaszewski.
Od zwycięstwa nad Tucholanką rundę rewanżową A-klasy rozpoczęli piłkarze Gromu Więcbork. Mecz był brzydki, obfitował w faule, niecelne podania, często był przerywany gwizdkiem sędziego. W tej chwili nie ma to żadnego znaczenia, liczą się 3 punkty zdobyte na liderze tabeli.
Pierwsze minuty w wykonaniu obu drużyn były bardzo nerwowe. Pierwsi z zimowego snu otrząsnęli się goście i przeprowadzili kilka groźnych akcji. Ich akcja w 10. minucie powinna zakończyć się bramką, ale zakończyła się spektakularnym pudłem. Dla miejscowych szczęśliwa okazała się 13 minuta. Mariusz Żychski wykonywał rzut rożny. Piłka spadła w gąszcz nóg przed linią bramkową i po chwili ją przekroczyła. Sędzia uznał gola samobójczego na korzyść gromowców. W 34 minucie na 2:0 podwyższył Mateusz Tuński. Niestety w zespole gospodarzy nastąpiło chwilowe rozluźnienie i pod ich bramką zaczęło się robić coraz bardziej niebezpiecznie. Minutę przed gwizdkiem oznajmiającym koniec pierwszej połowy goście przeprowadzili składną akcję prawą stroną boiska zakończoną dośrodkowaniem na głowę napastnika Tucholanki. Piłka po jego uderzeniu odbiła się od poprzeczki i wróciła na plac gry. Niestety, w podbramkowym zamieszaniu sędzia dopatrzył się faulu i podyktował rzut karny dla Tucholanki zamieniony na gola do szatni.
W drugiej części obraz gry znacząco się nie zmienił. Można nawet powiedzieć, że goście mieli optyczną przewagę, ale ich skuteczność pod bramką była fatalna. W 66. minucie było już 3:1 dla Gromu. Maksymilian Polan odważnie wbiegł z piłką między obrońców, poczekał na reakcję bramkarza i pewnie umieścił piłkę w siatce. Radość gospodarzy popsuła kontuzja Mateusza Tuńskiego, którego karetka musiała zabrać do szpitala. Najprawdopodobniej chodzi o torebkę stawową. Po tym zdarzeniu goście podkręcili tempo, a ich akcje kończyły się groźnymi strzałami. Skutecznie bronił je Mateusz Kunek. W 86. minucie Tucholanka strzeliła kontaktową bramkę, a jej zawodnicy z całym impetem rzucili się na gromowców. Doliczone przez arbitra 6 minut gry wlokło się w nieskończoność. Nerwy puszczały nie tylko zawodnikom, ale także trenerowi gospodarzy, który został ukarany żółtą kartką. Korzystny wynik udało się utrzymać i dla tucholan twierdza Więcbork pozostała niezdobyta.
Pozostałe wyniki niedzielnej kolejki:
• Start Warlubie – Piaski Bydgoszcz 1:3
• Grom Osie – Victoria Koronowo 5:0
• Gwiazda Bydgoszcz – Sparta Przysiersk 4:1
• Wisła Gruczno – Victoria Niemcz 5:0
• Chemik II Bydgoszcz – Fala Świekatowo 5:2
• Unia II Solec Kujawski – Wda II Świecie 1:0
Bijatyka po meczu
Niestety mecz Gromu z Tucholanką nie zakończył się wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego. Przyjezdni nie mogli pogodzić się z porażką i głośno to manifestowali. Kiedy piłkarze obu drużyn zgromadzili się na środku boiska aby tradycyjnie podziękować sobie za grę jeden z zawodników Tucholanki kopnął piłkę w kierunku gospodarzy. Ta omal nie uderzyła jednego z nich w głowę. W tym momencie doszło do przepychanek między zawodnikami. Miejscowi zamiast świętować cenne zwycięstwo niepotrzebnie dali się sprowokować. Niestety dołączyli do nich kibice i inne osoby, które nie uczestniczyły w grze. W potwornym zamieszaniu jeden z przyjezdnych padł na boisko. Na szczęście negatywne emocje ustąpiły i walczące ze sobą strony odpuściły. Na miejsce wezwano jednak patrol policji, aby rozstrzygnął, kto wygrał tę żenującą dogrywkę meczu.
– W sobotę otrzymaliśmy zgłoszenie o zakłóceniu porządku publicznego na stadionie w Więcborku. Na miejsce został wysłany patrol, który stwierdził, że faktycznie do takiego zakłócenia doszło. W związku z tym wydarzeniem dwóch mężczyzn zostało ukaranych mandatami karnymi w wysokości 500 złotych. To 50 -letni mieszkaniec Więcborka oraz 25-letni mieszkaniec powiatu nakielskiego – mówi st.asp. Małgorzata Warsińska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Sępólnie.
Wydarzeniami w Więcborku zajmie się też odpowiednia komisja Kujawsko-Pomorskiego Okręgowego Związku Piłki Nożnej.
– Zawiadomiliśmy związek o tym, co się tam wydarzyło, i zobaczymy, jakie zapadną decyzje. Na miejscu była policja i ona też podjęła swoje czynności. Nasz najbardziej poszkodowany zawodnik jest pełnoletni i z tego, co wiem, nie zamierza dochodzić swoich praw na drodze cywilnej. Wiem też, że w obecności policjantów padły przeprosiny – mówi Krzysztof Żuraw, kierownik piłkarskiej drużyny seniorów Tucholanki Tuchola.
Konflikt przeniósł się do internetu, a tam oczywiście każdy pisze co mu się tylko podoba, bez żadnego potwierdzenia w faktach. W tej sprawie zarząd klubu sportowego Grom Więcbork wydał oświadczenie, które publikujemy obok. Nowy prezes klubu, Łukasz Mieszczak próbował rozdzielić walczące ze sobą strony, ale omal sam nie oberwał, a jest to człowiek bardzo postawny.
– Zawodnicy Tucholanki cały czas zachowywali się prowokacyjnie. Nie zgadzamy się z ich wersją wydarzeń i dlatego wydaliśmy to oświadczenie. Otrzymaliśmy informację z K-POPZN, że prowadzone są działania w tej sprawie, ale dotyczą one obu drużyn. Związek decyzję musi podjąć do czwartku – mówi prezes Gromu Łukasz Mieszczak.
W tej sprawie ważne jest też to, co w meczowym protokole napisał sędzia. Mecz był również transmitowany w internecie, więc związkowi działacze mają odpowiedni materiał do analizy i podjęcia słusznych decyzji.
Niestety, piłka nożna jest dyscypliną, która wzbudza złe emocje. Dlaczego takie sytuacje nie mają miejsca podczas meczów siatkówki, koszykówki czy piłki nożnej? To już pytanie do psychologów sportowych. Ważne jest to, aby działacze Gromu, zgodnie z deklaracją zawartą w ich oświadczeniu wyciągnęli z tej historii odpowiednie wnioski na przyszłość. To się po prostu nie może powtórzyć.
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.
Zaloguj się
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
Najwyżej oceniane
Sprawa lip rosnących przy ulicy Dworcowej w Kamieniu wciąż budzi...
Lidze powiatowej nareszcie towarzyszyło słońce. Wprawdzie jeszcze...
Rada Miejska w Sępólnie nie zgodziła się na budowę kościoła na...