Gmina Więcbork
W Lubczy upiekli prawdziwy chleb
Robert Lida, 08 październik 2026, 14:22
Średnia:
0.0
(0 głosów)
Przy świetlicy wiejskiej w Lubczy wybudowano piec chlebowy. W niedzielę wypieczono w nim pierwsze bochenki chleba. Niestety tego zapachu i smaku nie jesteśmy w stanie naszym Czytelnikom przekazać.
Najpierw trzeba zrobić zakwas z żytniej mąki. Potem przygotować i ręcznie wyrobić ciasto, bez żadnych chemicznych świństw. W piecu należy napalić drewnem, a kiedy osiągnie odpowiednią temperaturę, wygarnąć z niego żar i włożyć do środka wyrobione i ukształtowane bochenki. Po około 40 minutach można je wyjmować. Tak w ogromnym skrócie wygląda cały proces pieczenia chleba w takim tradycyjnym piecu. Tak naprawdę jest to skomplikowana i wymagająca dużej siły fizycznej procedura. Od początku do końca mogły ją prześledzić osoby, które wzięły udział w niedzielnej imprezie. W wszystko to dzięki inicjatywie pań z miejscowego koła gospodyń wiejskich pod przewodnictwem Eugenii Ciepłuch.
– W budowie pieca brało udział wielu mieszkańców Lubczy. Za ich wkład w to wspólne dzieło bardzo serdecznie dziękuję. Wybudowaliśmy ten piec po to, aby przypomnieć i kultywować wymierające zawody. Takim zawodem jest zawód zduna. Wymiera również tradycja wypiekania chleba. Nasze babcie piekły chleb w domu i każda z nich miała na to swoje sposoby. Dzisiaj swój sposób na wypiek chleba przekaże nam pan Roman. Warto też wspomnieć, że u nas we wsi mieszkał zdun, który gościł praktycznie w każdym domu. W każdym domu stawiał piec. Dlatego nasz piec postanowiliśmy nazwać jego imieniem. Dziękuję wszystkim za pomoc, za wsparcie i życzę smacznego – mówiła sołtys Lubczy Daria Olejnik, otwierając tę wyjątkową uroczystość.
Tak jak mówiła pani sołtys, piec otrzymał imię Józef. Tabliczkę z jego imieniem odsłonił syn pana Józefa, Kazimierz Glugla. Mistrzem ceremonii w tym dniu był wyróżniający się białym strojem Roman Kowalski, mieszkający w Lubczy piekarz. Pan Roman miał też grupę chętnych do pracy pomocników. Świeżo wypieczone bochenki panie natychmiast pokroiły, a słuszne pajdy można było zjeść na sucho, z masłem, konfiturą, miodem czy smalcem. Jakby tego kulinarnego szaleństwa było mało, musimy dodać, że obok pieca chlebowego stanęła wędzarnia, w której wędzono świeżego pstrąga. Reakcje mieszkańców biorących udział w tej wyjątkowej degustacji mówią same za siebie. Marketowe, naszpikowane chemią i wypiekane z głęboko mrożonego ciasta dziadostwo po prostu nie ma szans z takim pieczywem. Na placu przy świetlicy z każdą minutą przybywało mieszkańców nie tylko Lubczy, ale także okolicznych miejscowości. Najprawdopodobniej zwabił ich roznoszący się po okolicy zapach. To było po prostu święto chleba i tradycji. To kolejny przykład pokazujący, że oddolne inicjatywy są najlepsze. Panie z KGW Lubcza mają już pomysły, jak wykorzystać swój piec i, aby z tym, co w nich upieką, trafić do szerszego grona mieszkańców.
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.
Zaloguj się
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
Najwyżej oceniane
W trakcie ostatniej sesji na sali obrad pojawili się...
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
W ubiegłą środę na terenie posesji przy ulicy Kościuszki 3 odbyło...


