W nietypowych okolicznościach odbyło się ubiegłotygodniowe zebranie mieszkańców osiedla numer jeden. Wreszcie była sprawiedliwość. Władza siedziała na twardych krzesłach, a mieszkańcy na miękkich sofach. Niestety, po raz kolejny przekonaliśmy się, że problemy czy wnioski zgłaszane przez mieszkańców są po prostu ignorowane.
Robert Lida
