Trudno uwierzyć, że Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza w Więcborku ma już 20 lat. W piątek w Centrum Kultury i Sztuki w Sępólnie podczas uroczystej gali pracownicy, wychowankowie
oraz zaproszeni goście świętowali. Jubileusz był znakomitą okazją do przypomnienia historii placówki oraz ludzi ją tworzących.
W czerwcu przywykliśmy, iż przez nasze miasta przechodzą procesje z okazji Bożego Ciała. Tego samego należałoby się spodziewać po katolickich landach w Niemczech. Owszem, tak było w Bawarii. Tymczasem w teoretycznie „katolickim” Berlinie procesji nie było.
Wystarczyła chwilowa zmiana znaku drogowego przy ulicy Złotowskiej, a natychmiast uaktywnili się tam lokalni policjanci, wyrabiając plany mandatowe i podnosząc statystyki aktywności. Przekonała się o tym pani Agnieszka, która mandatu nie przyjęła i teraz walczy w sądzie. Nie chodzi jej jednak o mandat za wykroczenie drogowe, a o sposób traktowania przez funkcjonariuszy.
W Więcborku po raz drugi odbyły się regaty kajakowe o puchar burmistrza. Organizatorem imprezy był Uczniowski Klub Sportowy Sympatycy działający przy Szkole Podstawowej nr 1 im. Polskich Noblistów.
Z okazji obchodów Święta Policji KPP w Sępólnie zorganizowała festyn dla mieszkańców. Impreza ciesząca się dużym zainteresowaniem odbyła się w niedzielę na Placu Jana Pawła II w Więcborku.
W sobotę wszystkie drogi prowadziły do Piaseczna, gdzie na placu przy boisku odbył się turniej sołectw i osiedli gminy Sępólno. Do rywalizacji przystąpiło 11 drużyn oraz liczne koła gospodyń wiejskich. Głównym organizatorem imprezy w stylu westernowym było Centrum Usług Społecznych w Sępólnie.
W sobotę mieszkańcy Orzełka i ich goście bawili się na tradycyjnym festynie rodzinnym. Hitem imprezy był mecz siatkówki plażowej między reprezentacją Koła Gospodyń Wiejskich „Orzelskie dziołchy” a strażakami z miejscowej Ochotniczej Straży Pożarnej.
Wielkimi krokami zbliża się jubileusz 20-lecia powstania Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej Wielofunkcyjnej w Więcborku. Przez te wszystkie lata przewinęło się tam ponad 300 dzieci. Wiele z nich znalazło prawdziwy dom i rodzinę, inne zdobyły wykształcenie i usamodzielniły się. O trudnych początkach oraz losach wychowanków z dyrektor Beatą Lidą rozmawia Robert Środecki.
Niszczejąca od lat dawna baza maszynowa Kółka Rolniczego w Wielowiczu będzie miała nowego właściciela. Kupił ją miejscowy rolnik. Zanim sprzedaż stała się możliwa, kółko przez 30 lat czyniło starania o uwłaszczenie na własnym majątku. W ubiegłym roku zapadł w tej sprawie sądowy wyrok.