Felieton Radka Skórczewskiego
Die Katastrophe - katastrofa
Radek Skórczewski, 24 wrzesień 2026, 09:58
Średnia:
0.0
(0 głosów)
Siostra przynosi mi z drukarki wynik badania ultrasonograficznego. Muszę tylko podpisać… Szukam długopisu. Kieszenie puste. Ja permanentnie je gubię. Znany jestem w szpitalu z tego, że mi się długopisu nie pożycza, bo u Skortiego znika. Sięgam do szuflady, gdzie mam różne zapasy, w tym i długopisy. Sięgam po jeden nich, podpisuję wyniki i spoglądam na długopis. To jeden z tych, które otrzymałem kiedyś od lokalnego polityka chadeków, CDU. Jest na nim napisane: CDU - Polityka blisko ludzi. Uśmiecham się z przekąsem i podsuwam długopis pacjentce pod nos. – Zgadza się pani z tym? – pytam…
Spogląda na mnie z kwaśnym uśmiechem… – Panie doktorze, to już dawno nieprawda… To oni doprowadzili do tego stanu kraj…
– To jest katastrofa… – powiedział kanclerz Merz na konferencji na zakończenie wyborów do parlamentów w Meklemburgii-Przedpomorzu i Berlinie.
20 września w wyborach do landtagu Meklemburgii-Pomorza Przedniego (MVP) zwyciężyła prawicowa AfD, uzyskując 38,2% głosów przed współrządzącą tam dotychczas SPD - 35,5%. Po raz pierwszy w historii do landtagu nie weszła CDU (4,9%; - 8,4 p.p.). I oto był szok. Wszyscy w partii CDU wiedzieli, że jest źle… ale takiej klęski nie spodziewał się nikt. Frekwencja była bardzo wysoka, wyniosła 78,1%.
W odbywających się w tym samym dniu wyborach do Izby Deputowanych w Berlinie (Berlin jest miastem na prawach landu) zwyciężyła Lewica (Die Linke), uzyskując 25,7% poparcia. Drugie miejsce zajęła rządząca CDU - 18,8%, a trzecie AfD - 16,3%. Frekwencja była też wysoka, wyniosła 74,2%.
Po tej klęsce pozycja kanclerza Merza ulega dalszemu osłabieniu, a deklaracja o pozostaniu na stanowisku szefa partii i rządu jedynie odsuwa w czasie debatę o przywództwie w CDU. Zwyciężyły skrajności. Na Pomorzu AfD, w Berlinie skrajna lewica: Die Linke. Na Pomorzu nic się nie zmieni. Tym bardziej stosunek do Polski i jej ewentualnych inwestycji w Świnoujściu (port) i w strefie przy Wolinie (wydobycie ropy). Nadal będzie to blokowane przez „Czerwoną Manuelę” na wszystkie sposoby, czy to przez jakieś fundacje ekologiczne, czy siedzących w jej kieszeni lokalnych polskich polityków. Pomimo wygranej AfD nie będzie w stanie stworzyć koalicji rządzącej. Dobry wynik charyzmatycznej „Czerwonej Manueli” - premier MVP Manueli Schwesig (SPD) pozwoli jej na utrzymanie się u władzy, pójdzie ponownie w sojusz z Lewicą i Zielonymi.
Teoretycznie Zwycięstwo Lewicy w Berlinie było możliwe dzięki koncentracji na najważniejszej z perspektywy mieszkańców, zwłaszcza młodszych, kwestii - dostępności i cen mieszkań. A trzeba dodać, iż tak na prawdę Die Linke wywodzi się bezpośrednio z byłej enerdowskiej partii SED, z którą połączyło się kilka kanapowych lewicowych partyjek z zachodnich Niemiec. Tymczasem na Lewicę głosowało 46% wyborców w wieku 16-24 lata, a 37% badanych przypisywało jej najwyższe kompetencje w zapewnieniu dostępnych cenowo mieszkań. Bo to jest olbrzymi problem. W Berlinie jest wiele konsorcjów inwestycyjnych, które wykupują parcele i budują osiedla z relatywnie nietanimi mieszkaniami. A nie każdego nowego mieszkańca Berlina (bo Berlińczykami trudno ich nazwać) jest na nie stać. A każdy nowy obywatel Niemiec chce mieć swój własny kąt. Die Linke konsekwentnie domaga się uspołecznienia (za odszkodowaniem) największych firm posiadających powyżej 3 tys. mieszkań. Prawdopodobnie utworzy koalicję z SPD i Zielonymi. W przypadku utworzenia rządu przez liderkę Lewicy w Berlinie Elif Eralp będzie ona pierwszą osobą tureckiego pochodzenia, która zostanie burmistrzem stolicy Niemiec. Eralp należy do nowego pokolenia działaczy partii, koncentrującego się na ruchach miejskich, prawach migrantów i kwestiach socjalnych; polityka zagraniczna nie mieści się wśród głównych tematów jego zainteresowań. Za wyjątkiem krytyki Izraela, która również przyczynia się do popularności partii wśród młodych arabskojęzycznych i tureckojęzycznych wyborców. Nie dziwota, bo w większości ci młodzi wyborcy, to osoby z obywatelstwem niemieckim, które ledwo co mówią w języku Goethego, a nazwiska takie jak Wagner, Bismarck, Haydn kojarzą się im tylko z adresami. W takich dzielnicach jak arabsko-turecka Neukölln w niektórych lokalach wyborczych Die Linke dostawała ponad 50%. Zresztą pod koniec swojego przemówienia na zakończenie wyborów zwróciła się do zgromadzonych wyborców po turecku, wywołując euforię tłumu. Na lewicę w Berlinie, tak jak na skrajną lewicę we Francji „La France insoumise”, głosuje większość muzułmanów. Die Linke sprzyja znaczny wzrost obywatelstw niemieckich wydawanych w Berlinie. W samym 2025 roku w stolicy Niemiec złożono 42 517 nowych wniosków o niemieckie obywatelstwo, z czego tylko 1 934 zostały odrzucone! Najwięcej nowych paszportów otrzymali obywatele Syrii (7 548 osób), a następnie Turcji (4 099 osób), Rosji (3 334 osoby) oraz Ukrainy (1 786 osób). A średni wiek nowych obywateli to tylko 32 lata. Może któryś z Ukrainców zagłosował na CDU… a reszta… wiadomo... na tych, którzy zagwarantują im dalsze przywileje socjalne… czyli Die Linke albo Zielonych. Zresztą... społeczeństwa klanowe głosują tak, jak chce szefostwo klanu… A w Berlinie ponad 50% młodzieży do 16. roku życia ma korzenie emigranckie. I takie są też wyniki i taka też jest wysoka jak na Berlin frekwencja. Tymczasem wygrana AfD na Pomorzu nie wywołuje takich kontrowersji jak wygrana Die Linke w Berlinie. Na wieczornym wiecu wyborczym partii pojawił się poseł tureckiego pochodzeniaz ramienia Die Linke do Bundestagu, Ferat Koçak, z posądzanym o terroryzm Palestyńczykiem Ibrahimem Ibrahimem. Tajemnicą poliszynela są też dobre kontakty tego posła z Firasem Remmo, synem berlińskiego wodza arabskiego klanu, Issy Remmo. A sam Issa Remo, ów słynny szef klanu Remmo, też pojawił się na imprezie. Zapytany przez dziennikarzy, co sądzi o wyborach, Remmo powiedział, że jest zadowolony z sukcesu tej partii w wyborach i po raz pierwszy poczuł się wspierany przez siły polityczne w Niemczech. Rany boskie… Brakowało tylko na imprezie szefa bandy Daltonów, ale ten się nie pokazuje publicznie, prowadzi interesy gdzieś w Turcji, za pomocą komórek. Wywołało to burzę w samej partii, na razie jest głośno, wszyscy są oburzeni obecnością gangsterów… Oburzyły się związki zawodowe policjantów… I co z tego… to ucichnie…
„First we take Manhattan, then we take Berlin” - śpiewał Leonard Cohen. Tak więc po muzułmańskim burmistrzu Nowego Jorku, Zohranie Mamdanim, nadeszła pora na Berlin.
Co będzie dalej… Dalsza ucieczka dzieci niemieckich i ich rodzin poza Berlin po to przede wszystkim, aby uzyskać dobrą edukację i bezpiecznie chodzić wieczorami na spacery. Polacy, nawet ci, którzy chcą zostać w Niemczech z różnych powodów, w dalszym ciągu będą opuszczać Berlin… A Berlin się rozwija… Teraz możesz sobie QR code zeskanować ze słupa ogłoszeniowego i zamówić sobie prochy…
Takie są efekty niekontrolowanej imigracji i rozdawania paszportów wszystkim, którzy tego chcą. Widać to dokładnie po Szwecji, gdzie szalę zwycięstwa na stronę lewicy i socjaldemokratów przesunęły głosy migrantów w szarawarach i migrantek z chustkami na głowie z prawem wyborczym, którzy nawet ani be, ani me po szwedzku nie potrafią, ale poszli głosować. Bo mogli. A rozdawano im ulotki w ojczystych językach, gdzie dokładnie wskazywano, co mają robić i kogo skreślać. W ten sposób rządząca od 2022 koalicja Ulfa Kristersona straciła władzę i Szwecję zaleje nowa fala migrantów.
Ostra krytyka pochodzi również ze strony bezpieczeństwa. Przewodniczący Federacji Niemieckich Oficerów Śledczych, Dirk Peglow, ostrzegł, że takie występy i kontakty mogą sprawiać wrażenie politycznej bliskości ludzi ze środowiska przestępczości zorganizowanej. Struktury przestępcze nie powinny być społecznie ulepszane ani znormalizowane.
Ta wiadomość pokazuje niebezpieczną bliskość między lewicowym politykiem Koçakiem a synem Remmo. Dla wielu policjantów i śledczych, którzy od lat walczą z przestępczością klanową. – Takie obrazy nie są możliwe – powiedział Peglow. Wielu urzędnikom wydawały się „policzkiem”. Jest już jasne, że sprawa Remmo staje się ciężarem dla lewicy.
Pomimo zwycięstwa i ponad dwukrotnego zwiększenia poparcia AfD nie utworzy rządu w MVP z uwagi na brak zdolności koalicyjnej. Będzie bowiem jedyną partią opozycyjną wobec ewentualnego rządu SPD, Lewicy i Zielonych. Będzie także dysponować mniejszością blokującą, pozwalającą na zatrzymanie zmian konstytucji wymagających większości dwóch trzecich głosów. Partia będzie mogła też samodzielnie inicjować np. powołanie komisji śledczych. Stanie się również jedynym ugrupowaniem reprezentującym konserwatywnych wyborców w MVP, co prawdopodobnie przełoży się na umocnienie jej pozycji w landzie. Za wyborem AfD przemawiały rozczarowanie rządzącą landem od 1998 r. SPD, polityką federalną oraz rosnącą oceną jej kompetencji programowych. AfD pozyskała największą liczbę dotąd niegłosujących - 66 tys. - a ponadto 48 tys. dotychczasowych wyborców SPD i 32 tys. CDU. Ugrupowanie osiągnęło także najlepszy wynik wśród pracowników fizycznych - 44% wobec 35% dla SPD - oraz wygrało we wszystkich grupach wiekowych poniżej 60. roku życia. Wśród osób powyżej 60 lat zwyciężyła SPD z 46%, przy 32% dla AfD.
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.
Zaloguj się
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Pomysł zrodził się w naszej redakcji. Utrwalony został na mocno...
Rolnicy z całej Polski, także z terenu powiatu sępoleńskiego,...
Dwa ostatnie dni ubiegłego tygodnia kilkudziesięciu urzędników z...


