W sobotę późnym wieczorem oczy mieszkańców kilku sępoleńskich ulic były skierowane na kibiców Zagłębia Lubin wracających z meczu. Dwa autokary wypełnione hałaśliwymi ultrasami oraz kilka radiowozów zatrzymało się na parę minut na skrzyżowaniu ulicy Więcborskiej i Koronowskiej. Czujni mieszkańcy, którzy wylegli z domów, słyszeli kibicowskie przyśpiewki i huk przypominający wystrzał z broni palnej.
Robert Środecki
