Po obfitych opadach deszczu i wiosennych roztopach mieszkańcy Dziechowa nie mogą dojechać do własnych domów. Woda spływająca z okolicznych pól zmywa drogę i tworzy olbrzymie wyrwy w ziemi. – Do posesji dojeżdżamy przez pole kukurydzy należące do naszego sąsiada. To jedyna możliwość – mówią mieszkańcy domu usytuowanego najbliżej jeziora.
Robert Środecki
