Najpierw przez kilka tygodni przymilali się wyborcom, obiecywali gruszki na wierzbie. Potem dziękowali za wybór przy każdej nadarzającej się okazji, zwłaszcza na lokalnym festynie. Dziś zwykłych, prostych ludzi mają w głębokim poważaniu, przecież do wyborów jeszcze daleko. Mieszkańcy Włościborza są zbulwersowani postawą władz gminy, które nie pojawiły się na spotkaniu.
Robert Lida