Felieton Radka Skórczewskiego
Daltonowie w Berlinie, tylko Lucy Luka i jego chabety brak...
Radek Skórczewski, 21 maj 2026, 11:29
Średnia:
0.0
(0 głosów)
Słucham sobie właśnie wiadomości w radiu na kanale RBB. Oprócz tego, że na razie nie można namierzyć wieloryba Timmiego, którego udało się wreszcie przetransportować z mielizny przy plaży w Timmendorfie na pełne morze, w wiadomościach podano informację o wielkiej obławie na przestępczość zorganizowaną w kilku berlińskich dzielnicach. Hmmm.
Jeżeli 600 policjantów z kilku landów bierze w tym udział, to nie można tego pominąć w serwisie informacyjnym. Takie rzeczy jak ostrzelanie jakiejś restauracji czy podpalenie jakiegoś samochodu, to są już nieistotne rzeczy dla serwisu o pełnej godzinie. Niemcy się już przyzwyczaili. Gdzieś pewno pojawi się informacja w Bildzie, ale to są sprawy już niemalże codzienne.
W samym 2025 roku policja w Berlinie naliczyła 1119 przypadków użycia broni palnej, z czego nieco ponad połowa to groźby, w 515 przypadków strzelaniny. Było to łącznie 68 procent więcej przestępstw, w których użyto broni, niż w poprzednim roku 2024.
Strzelaniny w restauracjach, rozboje, pobicia, telefony z pogróżkami i żądaniami pięciocyfrowych haraczy - tak wygląda sytuacja w wielu dzielnicach Berlina. Działający tam półświatek coraz bardziej wychodzi na światło dzienne i próbuje przejąć kontrolę nad niektórymi obszarami działalności w niemieckiej stolicy. Sytuacja jest poważniejsza, niż zakładały początkowo niemieckie organy ścigania. Z ich śledztwa wynika, że tropy mafijnej grupy prowadzą do Turcji. I że Berlin wpadł w szpony międzynarodowej organizacji przestępczej, nazywanej gangiem Daltonów.
Broń coraz częściej staje się elementem codziennego repertuaru przemocy w stolicy Niemiec, a nie środkiem ostatecznym używanym tylko w sytuacjach skrajnych. W praktyce oznacza to zmianę nie tylko skali zagrożenia, ale także jego logiki.
W realiach narastającej i coraz częściej występującej przemocy swoją działalność rozwija grupa Daltonlar, czyli Daltonowie - struktura przestępcza wywodząca się z Turcji i zaliczana do tzw. mafii nowej generacji. Jak wynika z materiałów dziennikarskich kluczową postacią w tym środowisku jest Berat Can Gökdemir, funkcjonujący pod pseudonimem „Can Dalton”, ukrywający się obecnie w Rosji.
Niemieckie służby traktują Daltonów nie jako zwykły lokalny gang, lecz jako szczególnie niebezpieczną formę przestępczości zorganizowanej, która łączy klasyczne wymuszenia, handel bronią i narkotykami z ostentacyjną przemocą oraz autopromocją w mediach społecznościowych. Według Federalnego Urzędu Policji Kryminalnej (Bundeskriminalamt, BKA) aktywność tych grup w Niemczech koncentruje się przede wszystkim na zastraszaniu przedsiębiorców, wymuszaniu haraczy i nielegalnym handlu bronią.
W Berlinie zjawisko to uderza przede wszystkim w przedsiębiorców z turecko-kurdyjskiego kręgu kulturowego. Właściciele sklepów, supermarketów czy szkół jazdy są naciskani i zastraszani, a odmowa płacenia haraczu bywa egzekwowana strzałami do lokali lub innymi formami gwałtownej przemocy. Po śmierci bossa wszystkich bossów w styczniu, Mehmeta K., zakładano, że dojdzie do eskalacji przemocy... Wojna o kontrolę wybuchła na pełnym...
Policja i wymiar sprawiedliwości uruchomiły nawet specjalne jednostki „Ferrum” i „Telum”, aby zająć się tym zjawiskiem przestępczości zorganizowanej w sposób bardziej skoordynowany. Jak podaje Polizei Berlin, sama jednostka BAO Ferrum skontrolowała ponad 5000 osób, prawie 3000 pojazdów i ponad 800 lokali, wszczęła 260 postępowań karnych, doprowadziła do wydania 12 nakazów aresztowania i zabezpieczyła 18 sztuk ostrej broni palnej. No cóż... 18 sztuk... spektakularny efekt to nie jest.
Daltonowie nie są jednak tworem wyłącznie berlińskim. W Stambule i innych tureckich miastach w ostatnich latach wyrosło nowe pokolenie wyjątkowo brutalnych gangów, których członkowie są bardzo młodzi, często nieletni i którzy uczynili z przemocy element własnego wizerunku. Bardzo łatwo wchodzą w ich struktury młodzi imigranci, którzy po prostu nic nie potrafią i na rynku pracy nie mają szans na sensowną pracę, a gnata w ręku trzymać mogą i za spust pociągnąć potrafią.
Daltonowie nie przypominają klasycznego gangu o sztywnej, lokalnej strukturze. Jak wynika z materiałów ARD Tagesschau i „Kontraste” oraz źródeł tureckich, jest to raczej sieciowa organizacja wielopoziomowa. Na szczycie znajdują się osoby odpowiedzialne za strategiczne decyzje, kontakty międzynarodowe i zlecanie działań. Niżej funkcjonują koordynatorzy operacyjni, którzy organizują wymuszenia, logistykę broni, kontakt z wykonawcami i nadzór nad poszczególnymi akcjami. Jeszcze niżej są bezpośredni wykonawcy - osoby biorące udział w strzelaninach, aktach zastraszania, transporcie broni lub odbiorze haraczy.
Istotną rolę odgrywają też podwykonawcy i współpracownicy, którzy nie muszą formalnie należeć do organizacji, ale realizują za opłatą konkretne zadania. W pełnym imigrantów wszelkiej maści Berlinie nie jest to problemem. Tym bardziej iż wiele osób posługuje się kilkoma różnymi identyfikacjami (imigrant - rekordzista miał 28 tożsamości). Taki model „outsourcingu przemocy” bardzo utrudnia organom ścigania rozbicie całej struktury.
Za kilkaset euro w gotówce, ktoś kto nie ma perspektyw życiowych, a do przemocy przywykł już od dzieciństwa, np. w Mali czy Południowym Sudanie, gdzie maczetą wymierza się posłuszeństwo, nie ma problemów, żeby pociągnąć za spust. Dla niego brutalność to normalność. Ważny jest mechanizm rekrutacji. Jak podaje ARD Tagesschau, w jednym z berlińskich przypadków młody sprawca został zwerbowany jako nieletni już na terenie Niemiec, a kontakt do środowiska Daltonów miał zdobyć w ośrodku dla uchodźców. Źródła tureckie opisują podobny wzorzec w kraju pochodzenia organizacji. Większość członków ma od 15 do 20 lat, a do organizacji trafiają pod wpływem mediów społecznościowych i treści cyfrowych.
Przywódcy mafijni wykorzystywali młodzież podobnie jak „drony kamikaze”. Focus podkreśla, że nowe tureckie gangi wykorzystują TikToka i podobne platformy do budowania własnego mitu, rekrutowania młodych ludzi obietnicą szybkich pieniędzy, broni i prestiżu oraz do ostentacyjnego celebrowania przemocy. W tym sensie Daltonowie nie tylko używają mediów społecznościowych do autopromocji - one stają się jednym z ich podstawowych narzędzi operacyjnych i rekrutacyjnych.
Mechanizm działania Daltonów jest powtarzalny i metodyczny. Najpierw następuje rozpoznanie - wybór przedsiębiorcy, często z własnego kręgu kulturowego, co ułatwia wywieranie presji i wykorzystanie powiązań środowiskowych. Następnie pojawia się żądanie zapłaty, zwykle w wysokości od 100 do 250 tysięcy euro, choć w niektórych przypadkach mowa jest o jeszcze wyższych kwotach. W przypadku odmowy dochodzi do natychmiastowej eskalacji przemocy. Ktoś w nocy podjedzie na motocyklu i ostrzela lokal, czasami używa się granatów ręcznych lub improwizowanych ładunków wybuchowych. Focus pisał nawet o żądaniach sięgających nawet 500 tys. euro.
Młode tureckie grupy mafijne, takie jak Daltonowie, „rzucają wyzwanie starym strukturom władzy” właśnie poprzez otwartą przemoc, a ich znakiem rozpoznawczym jest to, że nie ukrywają przestępstw, lecz czynią z nich publiczny spektakl. Focus pisał o nowym pokoleniu tureckich gangów, które „strzelają z motocykli i celebrują swoje morderstwa na TikToku”, a ich ślady prowadzą już nie tylko do Turcji, lecz także do Hiszpanii, Belgii, Włoch, Szwajcarii i Niemiec.
Daltonowie i podobne struktury rozwijają swoje komórki w Belgii, Holandii i Niemczech, utrzymują związki z tureckojęzycznymi środowiskami przestępczymi w Europie i wykorzystują nowoczesne platformy cyfrowe do ekspansji. To oznacza, że mówimy nie o lokalnym problemie berlińskim, lecz o transnarodowej infrastrukturze przestępczej, która przenosi swoje metody z Turcji do europejskich miast.
Berlin ma dziś do czynienia nie tylko z brutalnym gangiem tureckiego pochodzenia, lecz z formą przestępczości hybrydowej - zakorzenionej w tureckim środowisku mafijnym, funkcjonującej na niemieckim rynku wymuszeń i przemocy, rekrutującej bardzo młodych wykonawców na miejscu, a jednocześnie korzystającej z dystansu geograficznego i osłony, które - według ustaleń śledczych i dziennikarskich - prowadzą do Rosji.
Tak więc w nawiązaniu do radiowych wiadomości dziewięciu podejrzanych w wieku od 23 do 63 lat zostało aresztowanych. Ok 600 policjantów, a także śledczych finansowych i specjalistów ds. ochrony dowodów cyfrowych przeszukało łącznie 28 obiektów w obrębie Berlina. O skali operacji świadczy, iż zaangażowano komandosów z jednostki operacji specjalnych (SEK) z Berlina, a nawet słynną także jednostkę specjalną GSG 9. Policji Federalnej.
Komuś się to może kojarzyć z falą wymuszeń na warszawskiej starówce w latach 90. Ogólnie mechanizm podobny… tylko niech to się pomnoży 20-30. krotnie. Wzrost przestępczości sprawia, iż coraz więcej rodowitych Berlińczyków opuszcza stolicę Niemiec i przenosi się do Brandenburgii. W ostatnich 12 latach ok. 200 000 (tak... tysięcy) Berlińczyków przeniosło się na brandenburskie wioski. Takich wiosek, jak opisywana przeze mnie w jednym z poprzednich felietonów Damitzow... jest setki. Berlin się zmienia... niestety w niekorzystnym kierunku. Autochtoniczna ludność jest wypierana przez nowych „Berlińczyków”, niekoniecznie biegle mówiących językiem Goethego. Mało kto z lokalsów mojej brandenburskiej okolicy jeździ na zakupy do Berlina. Wybierają Szczecin... czysto i bezpiecznie… Ale nawet tutaj w stolicy Pomorza Zachodniego już trzeba przy okazji dużych imprez stawiać betonowe bariery ochronne. Bliskość Niemiec zobowiązuje. Bo a nóż jakiś przedstawiciel religii pokoju zechce wysłać niewiernych na drugą stronę Hadesu.
Na podstawie RBB, Focus, Tagesschau i die Welt…
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.
Zaloguj się
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Pomysł zrodził się w naszej redakcji. Utrwalony został na mocno...
Rolnicy z całej Polski, także z terenu powiatu sępoleńskiego,...
Dwa ostatnie dni ubiegłego tygodnia kilkudziesięciu urzędników z...

