Felieton Radka Skórczewskiego

Polityczne trzęsienie ziemi

Radek Skórczewski, 10 wrzesień 2026, 12:05
Średnia: 0.0 (0 głosów)
W niemieckiej polityce doszło do trzęsienia ziemi. Wszyscy wiedzieli, że ono nastąpi, wszyscy wiedzieli kiedy, ale nikt nie przewidział jego rozmiaru. Runął dotychczasowy porządek partyjny. To tak jakby u nas nie wygrał ani PIS, ani PO (KO), a ktoś trzeci.
Polityczne trzęsienie ziemi

Ulrich Siegmund

Polityczne trzęsienie ziemi

Przedstawicielka partii Die Linke

6 września w landzie Saksonia-Anhalt odbyły się wybory do parlamentu krajowego. Zwyciężyła partia Aktion für Deutschland/- AfD, zdobywając 43,8% głosów (+23 p.p. więcej niż w 2021 r.). Wynik ten przełożył się na 39 mandatów w 83-osobowym landtagu. Rządząca dotąd landem CDU uzyskała jedynie 17,2% (o 19,9 punktów procentowych mniej. i 15 mandatów. Podobnie kiepsko wypadła współrządząca dotychczas SPD (Socjalistyczna Partia Niemiec, osiągając wynik 9,3% (+0,9 p.p.), co przełożyło się na osiem mandatów. Tyle samo mandatów uzyskali Zieloni z poparciem 8,9% (+3 p.p.) oraz Die Linke (Lewica) z 8,6% (-2,4 p.p.) głosów. W parlamencie będzie reprezentowany jeszcze Związek Sahry Wagenknecht (BSW) z wynikiem 5,3% i pięcioma mandatami. Frekwencja wyniosła 77,8% (+17,5 p.p. wobec 2021 r.) i była najwyższa w historii landu po 1989 roku! Liderzy AfD będą dążyli do utworzenia rządu najprawdopodobniej z poparciem BSW, który jako jedyny zadeklarował przed wyborami gotowość współpracy z tą partią. 
Do kolejnej katastrofy partii rządzących dojdzie w wyborach landowych 20 września w Meklemburgii-Pomorzu Przednim (gdzie AfD jest liderem sondaży) i Berlinie (gdzie AfD pnie się do góry). AfD zawdzięcza swój sukces przede wszystkim popularności charyzmatycznego lidera kampanii w landzie, rozczarowaniu rządami CDU oraz powszechnemu pragnieniu zmiany. Kandydat AfD na premiera Ulrich Siegmund, o którym mówi się już, że może być następnym kandydatem na kanclerza Niemiec, dzięki bardzo aktywnej i silnie spersonalizowanej kampanii przyciągnął również osoby niezdecydowane. Jego filmiki w social mediach są naprawdę konkretne i trafiają do odbiorców. Ponieważ Niemcy są państwem federalnym, w którym landy posiadają bardzo szeroką autonomię, to AfD będzie miała szeroki wpływ na tzw. suwerenność kulturową oraz wewnętrzną. A do najważniejszych obszarów, na które bezpośredni i decydujący wpływ ma rząd krajowy (landowy), należą m.in. edukacja i kultura, gdzie rząd landowy decyduje o programach nauczania (tu się duuuużo zmieni), systemie oceniania, rodzajach szkół oraz zatrudnianiu i opłacaniu nauczycieli. Rząd landowy (Landesregierung) zarządza lokalną policją, ustala wytyczne dotyczące bezpieczeństwa, walki z przestępczością oraz nadzoruje regionalny Urząd Ochrony Konstytucji (Verfassungsschutz). Co prawda w sądownictwie kodeksy (np. karny czy cywilny) są federalne, to właśnie landy organizują strukturę sądów powszechnych, prokuratur i więziennictwa. Rządy landowe odpowiadają także za przyjmowanie, zakwaterowanie, proces integracji oraz za procedury deportacyjne osób, które nie otrzymały azylu. I tu będzie miała AfD duże pole do popisu. 
Zwycięstwo AfD w wyborach w Saksonii-Anhalt może być dla Polski problemem, bo AfD jest partią rewanżystowską. Bo AfD to Akcja w dosłownym tłumaczeniu, dla Niemiec, a nie dla Europy. Liczą się w sumie tylko Niemcy, a reszta jest na drugim, trzecim planie. 
Europejski establishment jak zawsze krzyczy o „brunatnej fali” i „faszystach” w stosunku do AfD, co dowodzi kompletnego oderwania od rzeczywistości. A na nich głosują zwykli ludzie, którzy „są po prostu na to wszystko wkur…eni”, jak mi powiedział znajomy polski lekarz rodzinny. Mają dość rozdawnictwa kasy dla azylantów, wzrostu cen energii, spadku wydatków na służbę zdrowia, skokowego wzrostu przestępczości niezwiązanej z Niemcami…(wczoraj pod Hamburgiem gościu zaatakował maczetą dwie osoby z serwisu sprzątającego), itd., itp. Partie prawicowe (a taka jest AfD) zyskują na popularności dlatego, że liberalny system polityczny ukształtowany po II WŚ wyczerpuje się i coraz bardziej obsługuje jedynie interesy rządzących nim, czyli nami, elit. Dla jasności ten liberalny układ miał racjonalne uzasadnienie po koszmarach I poł. XX w. Przyniósł również wolność i wzrost zamożności milionów ludzi. Jednak na dłuższą metę okazuje się samodestrukcyjny. To bowiem system zakładający oderwanie ludzi od jakichkolwiek korzeni i form wspólnotowych: rodziny, religii, narodu, państwa. Każdy może być wszystkim, wszędzie. Dziś jesteś facetem, za miesiąc możesz być kobietą. Nie chcesz rodzić dzieci, wynajmij sobie surogatkę. Albo kup sobie psa, albo nawet dwa i świętuj ich urodziny. Znosimy granice, ściągamy imigrantów, jesteśmy multikulti, porzucamy obowiązki rodzinne, nie wymagamy od obywateli poświęcenia dla dobra wspólnego, dla dobra ojczyzny. A zresztą co to jest ojczyzna? Po co to?
 
Zamiast wspólnoty mamy biurokrację i państwo podlane Zielonymi Ładami , ETS-ami, wytycznymi żywieniowymi i światopoglądowymi.
Tymaczasem większość z nas potrzebuje wspólnoty, jaką jest naród i państwa realizującego interes narodowy, a nie brukselskich eurokratów i kosmopolitycznych elit związanych z międzynarodowymi korporacjami. W schyłkowej fazie obecnego systemu, którego symbolem są hordy migrantów, terroryzujących jedno czy drugie miasto, siłą rzeczy do głosu będą dochodzili radykałowie. Tak jest w Niemczech, tak będzie za rok we Francji, Hiszpanii, Portugalii i w Polsce. Bo należy powiedzieć… AfD jest partia radykalną… Ale wybraną demokratycznie przez sfrustrowanych ludzi.
 
Tymczasem u nas premier Donald powiedział, iż „w Polsce tylko idioci albo zdrajcy mogą cieszyć się z triumfu AfD w Niemczech. Trochę ich się nazbierało w Konfederacji i PiS-ie”. Myślę, iż w obecnym czasie, w dobie chaosu, wojen, kryzysów i rosnących napięć międzynarodowych premier Polski nie powinien atakować niemieckiej opozycji, która w przyszłości może mieć szansę przejąć władzę w Niemczech (a prędzej czy później do tego dojdzie), nawet jeśli w jej szeregach pojawiają się głosy antypolskie. Trzeba przypomnieć, iż AfD, niestety oficjalnie, odrzuca również polskie żądania dotyczące reparacji wojennych.
Tak więc należy uważać, co się mówi na arenie międzynarodowej. Pomarańczowy Donald (prezydent USA) pewnych spraw naszemu premierowi nie zapomniał. Najzabawniej, dość uszczypliwie odniósł się do niedzielnego wpisu Donalda Tuska eurodeputowany Thomas (Tomasz) Froelich: „Herr Tusk, zjedz Snickersa!” - zadrwił poseł do Parlamentu Europejskiego. Zresztą muszę przyznać, iż wielu moich znajomych i pacjentów (w tym Polaków) otwarcie mówi, iż najlepszym rozwiązaniem dla Niemiec w przyszłości będzie koalicja CDU (Chrześcijańskich Demokratów) z AfD. 
 
I śmieszno i straszno:
W Dortmundzie w przedostatnią niedzielę podczas meczu ligi okręgowej pomiędzy syryjskim klubem FC Ugarit a marokańskim SV Dortmund doszło do brutalnej bójki.
Według wstępnych ustaleń jeden z widzów zaatakował zawodnika składanym metalowym krzesłem. W rezultacie doszło do bójki pomiędzy zawodnikiem a widzem, a ostatecznie naparzali się wszyscy nawzajem. I kibice między sobą, i zawodnicy między sobą. Ściągnięto liczne siły policyjne i kilka karetek. Policjantom udało się odizolować od siebie zawodników i kibiców, ostatecznie trzy osoby musiały zostać hospitalizowane, w tym ta, która została dźgnięta nożem. Mecze piłki nożnej w zachodnich landach, tzw. emigranckich drużyn narodowych, są wspaniałym przykładem integracji społeczeństw wywodzących się z kultur muzułmańskich. Bardzo często dochodzi tam to takich rękoczynów… A tutaj? Pogoń zremisowała z Wisłą Płock 1:1. Atmosfera bomba.
 
Przed moim gabinetem żywo dyskutują panie sprzątaczki… Zatrzymuję się. O co chodzi Katja? Coś się stało. Katja sprząta w tym fyrtlu szpitala od lat nasze gabinety… Jesteśmy na ty. 
– Skorti… wiesz, kradną mi na działce dynie, a miałam takie piękne Hokkaido. Wszystkie poszły weg.
Katja mieszka sama w bloku spółdzielczym i jak większość byłych mieszkańców DDR ma swój ogródek działkowy koło miasta. 
– I wiesz, zamontowałam kamerę. I wiesz kogo nagrałam? Tego wiesz... ciapanego, co od kilku miesięcy ma obok działkę. 
Tu muszę dodać, iż jeżeli azylant dostał mieszkanie w spółdzielni z przydziału (oczywiście z pełnym wyposażeniem - wiem, widziałem kilkukrotnie na wyjazdach karetką), to może złożyć wniosek o przydział działki i zwykle ją dostaje.
– Wszystko mi kradł, a jak poszłam z nagraniem do zarządu działek… to powiedzieli, że nic nie mogą zrobić. Te ciule nie mają jaj. Kazali mi iść na policję i złożyć zeznania. 
I co ja tam pójdę, założę sprawę?! Ten Ahmed od razu będzie wiedział, gdzie ja mieszkam. I potem mi jeszcze w drodze na działkę przyłożą. Wiesz jacy oni są… Ale już niedługo wybory, to się jeszcze zmieni. Musi być porządek… 
Katja otwarcie mówi, na kogo będzie głosować… „Na tych niebieskich”.
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Pomysł zrodził się w naszej redakcji. Utrwalony został na mocno...
Rolnicy z całej Polski, także z terenu powiatu sępoleńskiego,...
Dwa ostatnie dni ubiegłego tygodnia kilkudziesięciu urzędników z...