Felieton Radka Skórczewskiego
Wycieczka do Paryża
Radek Skórczewski, 18 grudzień 2025, 11:08
Średnia:
0.0
(0 głosów)
Pojechaliśmy pewnego lata do Bretanii. W drodze powrotnej odwiedziliśmy Paryż. Chcieliśmy zwiedzić wieżę Eiffla, a córka jeszcze chciała podążać śladami słynnej Biedronki z serialu animowanego Miraculum: Biedronka i Czarny Kot, a w szczególności odwiedzić słynną piekarnię przy Rue Caulaincourt 48, pierwowzór piekarni rodziców Biedronki. Czegóż się nie robi dla dziecka...
Stwierdziliśmy, że nocleg znajdziemy po prostu ad hoc, wracając w kierunku Polski. Ostatecznie wybór nasz padł na hotel należący do znanej sieciówki hotelarskiej w 18. dzielnicy, z własnym parkingiem blisko autostrady i niedaleko stacji metra. Blisko do Montrmatre i katedry Sacré Coeur. I pójdziemy zwiedzić katedrę pieszo.
Nawigacja prowadzi mnie północną częścią obwodnicy Paryża, autostrada powoli wspina się po betonowych filarach w górę powyżej poziomu dachów budynków, następuje szaleństwo kolejnych zjazdów z głównej trasy, ale już mam mój zjazd i widzę z daleka wysoki budynek hotelu. Trójkącik navi uparcie kieruje mnie do celu. Jest i on... hotel. Wskazówka pokazuje mi kierunek zjazdu do garażu. Podjeżdżam, a tam wjazd odgrodzony spuszczaną bramą, nie tam jakaś barierka, tylko takie metalowe rolety... wciskam guzik, metalowa brama przy pisku i klekocie ogniw podnosi się, dodaję gazu, zjeżdżam dalej... i staję kilka metrów dalej przed kolejną metalową bramą. Ki czort? Słyszę za sobą grzechot opuszczanej pierwszej bramy. Głuche łupp... Tępe uderzenie metalu o beton zaznaczyło zamknięcie się bramy. Poczułem się jak w klatce. Dopiero po chwili uniosła się druga brama i mogłem wjechać na parking. Windą podjechaliśmy do recepcji. Przemiły pan na moje pytanie, dlaczego jest podwójna brama, wyjaśnił mi, iż takie są tutaj środki bezpieczeństwa, zawsze sprawdzają, czy za samochodem nie dostał się jakiś podejrzany typek. C’est la vie ici (takie to życie)... Aha... No, szczegółowych ocen hotelu nie sprawdzałem... Na moje pytanie, jak długo idzie się stąd piechotą na Montmartre zrobił zdziwioną minę... ale mi miło odpowiedział... Odświeżyliśmy się i... idziemy w miasto... w kierunku Montmartre i katedry... Włączam navi w komórce. Musimy przejść pod zjazdami z autobany... zaczyna się robić brudnawo... co kilkanaście metrów jakieś takie podejrzanie typy wyskakują, do Europejczyków im daleko. Chwytam córkę za rękę i dalej nie pozwalam iść jej samej. Zaczyna śmierdzieć, w powietrzu fruwają woreczki foliowe... mijają nas śmieciarki... okazuje się, iż obok jest jakaś wielka sortownia śmieci. Docieramy do kolejnego skrzyżowania, za którym jest stacja metra. Teoretycznie możemy przejechać dwa przystanki, będzie dużo szybciej. Jednak widok paru głośnych gości karnacji hebanowej z tarantulą na głowie przy zejściu do stacji, walających się śmieci w połączeniu z jakimś gościem leżącym na materacu na końcu schodów skutecznie wybija mi tę ideę z głowy. Idziemy dalej na piechotę... Nadal mam wrażenie, iż to jest bardziej jakaś Afryka Północna niż stolica europejskiego kraju. Po zwiedzeniu Sacre Coeur wracamy do hotelu już taksówką. Następnego dnia pojechaliśmy do wieży Eiffla autem, wracając wieczorem zatrzymujemy się koło znajomej stacji metra na światłach, po chwili podbiega gość z Afryki, chce mi umyć szyby. Jest cholernie natarczywy... Pryska mi czymś na szybę i zaczyna wycierać. Po chwili podbiega kolejny, zaczyna wrzeszczeć na tego pierwszego, wskazując na moje auto, popychają się nawzajem. Światła się zmieniają, teraz mam zielone, daję gazu, z rykiem starego dobrego niemieckiego diesla wymijam dwóch naparzających się murzynów na środku drogi i lecę w kierunku hotelu. Już wiem, po co są te dwie bramy... No cóż... Moja wina, przed rezerwacją nie spojrzałem dokładnie w notowania hotelu i nie zlustrowałem na Google Maps okolicy. Znana marka sprawiła, iż byłem pewny, iż jest to bezpieczne miejsce.
Podobny błąd z rezerwacją kwatery popełniła tydzień temu młoda para 20-latków z Narbonne, która przyjechała na romantyczny weekend do stolicy. Nie dość, że wynajęli małe mieszkanie przez Airbnb... na blokowisku w imigranckim podparyskim Évry, to jeszcze poszli tam na kebaba. Gdy przyszli do baru, zaczęła się tam zbierać grupa 8-9 młodych mężczyzn. Gdy turyści chcieli wyjść, ci otoczyli ich i zaczęli wypytywać chłopaka, skąd jest i zaciągnęli na klatkę obok. Tam rozebrali go do naga, przeszukali torbę, zabrali dokumenty, telefon i zmusili do wypłacenia 100 euro z bankomatu (na szczęście na więcej nie pozwolił limit). Na jego oczach negocjowali przez telefon z paserem sprzedaż skradzionego iPhone’a.
Gdy w końcu go puścili i wrócił do wynajętego mieszkania, zastał totalny chaos: telewizor, mikrofalówka, ubrania – wszystko zniknęło. Okazało się, że ta sama grupa (już w liczbie ok. 15 osób) w międzyczasie włamała się do wynajmowanego przez Airbnb lokalu. Na szczęście obyło się bez gwałtu na dziewczynie. „Byli całkowicie spokojni. Jeden palił hasz, drugi sobie nucił, reszta pakowała, co się dało. Powiedzieli mi, że wszystko w porządku i że dziewczynom nic nie robią, dlatego wzięli tylko mojego e-papierosa” - opowiadała policjantom. Nie było gróźb ani przemocy fizycznej, ale młoda kobieta jest w szoku.
Po prostu w okolicy w pobliżu pobliskiego parku jest znany policji punkt dealerski. Według śledczych obecność turystów w barze mogła „przeszkadzać” lokalnym grupom w interesach. I tak dobrze, że dziewczyny nie zgwałcili. A przykuło to moją uwagę, bo miasto Narbonne leży w stosunkowo spokojnej części Francji, gdzie nie ma takich gett imigranckich żyjących na socjalu i ludzie tam nie zaznali jeszcze takiej multikulti jak w Paryżu czy Marsylii.
Mniej szczęścia miała 13-latka, którą w toalecie KFC w galerii Forum w centrum Paryża zgwałcili trzej ciemnoskórzy imigranci, czwarty filmował… złapano ich… zamiast do pierdla miłościwy sąd zastosował nadzór policyjny.
A tymczasem na jarmarkach.
W niemieckim Herford w landzie Nadrenia Westfalia na jarmarku bożonarodzeniowym 15-letni Irakijczyk starał się ubogacić kulturowo 16-letniego Niemca poprzez dźganie go nożem w plecy. Chłopak w stanie krytycznym wylądował w szpitalu. Przeżył. Kilkugodzinna operacja uratowała mu życie. Policja i prokuratura uspokajają, że incydent nie ma żadnego związku z jarmarkiem. Pod wzmocnioną ochroną jarmark nadal kontynuuje swą działalność.
Policja w Bawarii wczoraj poinformowała, iż udało się jej zapobiec kolejnemu atakowi terrorystycznemu, aresztowano 5 muzułmańskich imigrantów, trzech z Maroka, jednego Syryjczyka i jednego Egipcjanina. Przywódcą grupy był egipski immam (od 30 lat w Niemczech), Syryjczyk ma status uciekiniera wojennego, a Marokańczycy to... kierowcy ciężarówek. W jakim mieście zamierzali wysłać niewiernych Niemców, czyli tych, którzy swą pracą ich utrzymują, na łono Allaha, tego policja nie podaje. W Magdeburgu zatrzymano 21-latka, który miał mówić o planowaniu zamachu. Kształcił się na pielęgniarza...
We francuskim Strasburgu naprzeciwko wejścia na jarmark bożonarodzeniowy członkinie feministycznej organizacji @Coll_Nemesis rozwinęły wielki banner z liczbą ,,6428 gwałtów i prób gwałtów w roku 2024 we Francji” i tekstem: „kochany święty Mikołaju, wypieprz tych złoczyńców...”
W „Die Welt” zamieszczono bardzo odważny artykuł o tureckich grupach mafijnych, które przejęły kontrolę nad światkiem przestępczym w Berlinie. Haracze, wymuszenia, porwania. Autorzy artykułu, Alex Dunger i Lennart Pfahler muszą mieć niezłe jaja, żeby tak ostro o tym pisać.
Aha... przed paroma tygodniami, wspomniałem, iż na autostradzie A 45 w pobliżu Koblencji znaleziono parę czarnych odciętych rąk. Policji niemieckiej udało się ustalić właściciela tych rąk. Okazała się nią być 32-letnia Erytrejka. Znaleziono ciało kobiety, a po kilku dniach głowę.
Według raportu Urzędu Statystycznego Unii Europejskiej Polska tuż po Chorwacji i Litwie jest najbezpieczniejszym krajem we wspólnocie. Dlaczego? Bo nie ma tam masowej, nielegalnej imigracji! Chociaż idiotów i idiotek w postaci paru posłów i posłanek latających swego czasu z pizzą na granicę białoruską i obrażających żołnierzy Wojska Polskiego nie brakuje. Ciekawe, gdyby przyjęli pod dach paru gości np. z afrykańskiego ludu Fulani, jak długo by z nimi wytrzymali.
Nie dajmy tego spieprzyć politykom! Nie dla paktu migracyjnego!!!
Komentarze do artykułu
Dodaj komentarz
Zaloguj się lub Zarejestruj aby dodać komentarz.
Zaloguj się
Najczęściej czytane
W Więcborku odbył się niecodzienny ślub. Przed ołtarzem...
A więc jednak szowinizm. Tego, co wydarzyło się w trakcie meczu 22....
– Kilka tygodni temu pisaliście o apelu samorządowców w sprawie...
Najwyżej oceniane
Pomysł zrodził się w naszej redakcji. Utrwalony został na mocno...
Rolnicy z całej Polski, także z terenu powiatu sępoleńskiego,...
Dwa ostatnie dni ubiegłego tygodnia kilkudziesięciu urzędników z...

