Kolejny przykład tzw. budowania po sępoleńsku. Praktycznie każdej inwestycji prowadzonej w tym mieście towarzyszy jakiś skandal, partactwo czy brak przewidywania. Zwykle kończy się to wzrostem kosztów lub opóźnieniami w oddaniu inwestycji do użytku. Problemem jest najczęściej fatalny nadzór ze strony inwestora, czyli urzędu miejskiego. Nie inaczej jest w przypadku budowy targowiska miejskiego.
Robert Lida
