Któregoś dnia siedziałem przy komputerze na moim INK-u, przeglądając dane pacjentów, kiedy przysiadła się do mnie Angela, korpulentna siostra, która z niejednego szpitalnego pieca chleb jadła. Była co prawda przydzielona do mojego oddziału, ale że była wykształconą siostrą anestezjologiczną, czasami robiła też dyżury na OIOM-ie. W ręku trzymała dwa kubki kawy...
Wiadomości Krajeńskie, Radek Skórczewski
