Mija pół roku, odkąd w trybie awaryjnym prezesem gminnej spółki Zakładu Transportu i Usług w Sępólnie został Dariusz Krakowiak. Kiedy obejmował jego stery, zakład był na potężnym minusie. Rok 2024 i pierwszą połowę 2025 roku zakończył stratą. Na swoje pieniądze czekali podwykonawcy i dostawcy materiałów. Kołem ratunkowym miał być kredyt poręczony przez gminę. Kredyt trzeba będzie spłacić w ciągu 3 lat, a jest to spore obciążenie. Dziś prezes Krakowiak mówi, że poprzedni rok na pewno nie zakończy się stratą, a być może „małym plusem”. Niestety restrukturyzacja zakładu odbyła się kosztem pracowników. Wstrzymano premie, podwyżki, zmniejszono liczbę etatów. Zawinili zarządzający spółką, a teraz płacą za to pracownicy.
O sytuacji w Zakładzie Transportu i Usług z Dariuszem Krakowiakiem rozmawia Robert Lida: