Takich tłumów jak w tym roku na sępoleńskiej plaży nie było chyba jeszcze nigdy. Podczas weekendu nie ma gdzie położyć koca, a oba baseny w mgnieniu oka wypełniają się kąpiącymi. Tak duży ruch oznacza również wiele problemów. Ratownicy od wczesnych godzin rannych muszą mieć oczy szeroko otwarte.
Robert Środecki
