Kilka lat temu życie Andrzeja Śliwińskiego z Kawli przewróciło się do góry nogami. Mężczyzna dowiedział się, że choruje na raka i jedynym ratunkiem jest dla niego amputacja nogi. Po zabiegu działania całej rodziny koncentrowały się na zakupie nowej protezy. Determinacja i cierpliwość zostały nagrodzone. Pan Andrzej dzięki hojności wielu ludzi dobrej woli dopiął swego.
Robert Środecki
