Zdarza się, że historia odkrywa swoje karty powoli. Najpierw są to suche daty, potem nieco dodającego barw kontekstu, a na samym końcu - to ten najbardziej wyczekiwany moment - twarze ludzi i widok miejsc, które miały przepaść na zawsze. Dzięki czyjejś dobrej woli i możliwościom Internetu, możemy dziś po raz pierwszy od lat zajrzeć do wnętrza sępoleńskiej synagogi. To odkrycie, na które lokalni badacze i miłośnicy historii czekali od dziesięcioleci.
Wiadomości Krajeńskie, Łukasz Jakubowski
